niedziela, 1 września 2013

A ja chodzę i chodzę, i chodzę ...

Ufff...
kolejny tydzień za nami i weekend niestety też...
Zostaliśmy sami, tatę nam wysłali na dwa tygodnie na szkolenie,
za tydzień na weekend się zobaczymy ...
Ciężko jest, ledwo wyjechał a już tęsknimy,
mimo że wkurzał mnie ostatnio niemiłosiernie:)
To jednak ciężko tak nagle zasnąć bez niego:)


Ciekawe jak zmieni się Bruno jak tata wróci, bo ostatnio rozwija się w szalonym tempie:)
Po pierwsze i najważniejsze:
- chodzimy... i to coraz więcej , teraz raczkowanie jest przerwą w chodzeniu :)
- po drugie- papa jest obłędne, macha rączką po całości i szepcze papa tak słodko
- po trzecie - mówi jak najęty nawet przez sen
- po czwarte -pijemy z niekapka
- po piąte - je większość - naszych - dorosłych obiadów:) - słoiki od niedawna są bleee, podobnie jak wszystko czego nie jedzą rodzice
- po szóste - mamy 6 zębów:) wszystkie idą parami obecna nowość to górne jedynki:) najważniejsze że nie gorączkujemy, obeszło się bez biegunek, i nieprzespanych nocy, czasem pomrukuje w nocy , podam smoczek i przechodzi :)

W pracy jakoś leci, na skrzydłach lecę do domu, pomału zaczynam ogarniać, pracę, dom, sprzątanie, pranie,gotowanie i kanapeczki robione co wieczór - żeby rano miał do pracy -dla mojego K. :)  A synek daje rade:) Nasza niania mówi, że pracy przy nim dużo nie ma :) Zwłaszcza że nadal dużo śpi :)

Szczęściara ze mnie że mam takiego cudaka:)

Uchwycone kroki , z wywrotką na maminej nodze:)





23 komentarze:

  1. ale szał z tym chodzeniem, nie mogę się doczekać jak Milenka tak będzie się przemieszczać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie mogłam do czasu :) hihi teraz ciężko jest:)

      Usuń
  2. te pierwsze kroczki, chodzenie z rączkami w górze a'la zombie są cudne :)) pamiętam jak się nie mogłam napatrzeć na swoją małą w tamtym czasie, a teraz zwiewa ile sił w nogach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha porównanie do zombie mnie rozwaliło :) to prawda od dziś będzie małym zombie:)

      Usuń
  3. Jacieee.... Jak zapierdziela... ;p Czad... ;) A nasz?? :( Teraz jest taki wykończony ząbkowaniem, że na nic nie ma siły... :(
    ; **

    OdpowiedzUsuń
  4. co prawda szyja mi się zaraz ukręci;) ale filmik super, teraz już się Wam zacznie:) Mamcia kup wygodne butki bo będzie dużo biegania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie nie mam pojęcia jak się obraca filmy :)

      Usuń
  5. kochana, myślałaś o tym, żeby zlikwidować weryfikację obrazkową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz że nawet nie zauważyłam że ją mam? byłam pewna że wyłączyłam tą opcję, sama wiem jak mnie to wkurza u innych więc zaraz się za to zabieram:) dzięki za uświadomienie :)

      Usuń
  6. Rzeczywiście masz genialne dziecko! :)

    Powidz mi kochana co takiego gotujecie, że Bruno je z Wami? Napisz proszę wolnym czasem post :) Bo u mnie też często z wielką łaską je słoiczki, a woli to co my.
    Mnie lekarka mówiła, że tak po roczku może jeść z nami, ale żeby nie ostro, tłusto itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie dla ciebie spróbuję w takim razie znaleźć czas i napisać taki post:) jak tylko będę miała chwilę :) generalnie nie stosuję się do planu żywieniowego a idę na żywioł :) i zdaję się na intuicję:) Jemy i pomidorową i rosołek, ogórkową, kalafiorowa to nasz numer jeden. Na drugie risotto, kasze z sosem pomidorowym, ostatnio zjadł nawet gulaszu troche :) bałam się że za ostry ale wierzgał tak długo aż dostał i nie chciał już odejść :) kurczaka z ziemniakami. Na śniadanie kanapeczki z dżemem domowej roboty, jajecznice. Może większość mnie potępi że za szybko ale skoro nic mu nie jest ...

      Usuń
  7. Cudny! Tempo boskie, ale jak cieszy, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Matka a czemu nogę dziecku podstawiasz?:P ;) hehe a jak rączki do góry wyciągał? Czyżbyś tam jakąś żyłkę zamontowała co by równowagę trzymał?

    OdpowiedzUsuń
  9. podziwiam Cię, że wszystko ogarniasz! jesteś wielka!
    szybkiego Mężowego powrotu!
    filmik cudny, - Le Brun daje czadu!

    OdpowiedzUsuń
  10. jak fajnie chodzi :)
    Moj na razie przy melbach a od kilku dni raczkuje i chodzi za rączki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale Bruno urósł:)A ile już potrafi! I ten sen jego, czy mógłby nim zarazić mojego M.? Dzielna Mama, całuję mocno!!!Muszę Was zaobserwować, żeby systematyczniej wracać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie drepta, moja córa jeszcze niedawno chodziła tak niepewnie a teraz matka nie może jej dogonić:)
    Pozdrawiam
    http://memoriems.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Witamy po raz pierwszy :)Super synek stawia pierwsze kroczki ;) My czekamy na raczkowanie, ale mój duży (grubiutki) maluszek jest bardzo leniwy w tej kwestii ;)Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  14. hej Koleżanko! Ależ zamilkłaś ;) chyba praca Cię pochłonęła... ;) Mów mi szybko co nowego u Bruniastego? co u Was?

    OdpowiedzUsuń