Jesteśmy,
po długiej przerwie ale jesteśmy, musicie wybaczyć
Alex dziękuję że czekałaś:*
To nie praca mnie pochłonęła a wydarzenia z jakimi przyszło się nam zmierzyć...
niestety najbliższa mi osoba poważnie zachorowała, teraz to jest dla mnie najważniejsze,
ale obiecuje już nie znikać na tak długo, ten blog będzie teraz jeszcze ważniejszy bo kiedyś pokaże mojemu synowi jak ważne jest wsparcie rodziny,
nie damy się chorobie, nie wie na kogo trafiła...
na osobę silną , która niejedno już przeszła i która ma wsparcie w nas ....
Damy radę - musimy dać :)
Kocham Cię , Bruno Cię kocha i jesteś nam potrzebna , innej opcji nie akceptujemy:)
Do tego doszło moje przeziębienie, brak K. - wrócił na 4 dni i jutro znowu jedzie na tydzień...
I druga sprawa która spędza mi sen z powiek,
W piątek byliśmy na kontroli z Brunem, jak pewnie na niejednym zdjęciu widać u Bruna ok 2 miesiąca zauważyliśmy mały guzek, wygląda jak by go sobie nabił.
Podczas 2 pierwszych wizyt u neurochirurga A. zlecił usg i kazał obserwować. Jeśli nie rośnie zostawiamy, gdyby się powiększał mieliśmy się zastanowić czy nie usunąć . W piątek mieliśmy mieć ostatnią kontrolę i trafiliśmy na lekarza B. I tu zgoła inna opinia, lekarz mniej sympatyczny , zlecił tomografię, niestety musimy do niej uśpić małego. Mamy być na czczo 18 października w Prokocimiu. Nie wiem jak przetrzymam mojego głodomora tyle czasu, obyśmy dali radę. Nie spodobało mi się tylko co usłyszałam kiedy lekarz zobaczył chyba mój strach w oczach, a mianowicie żebym się zastanowiła czy zgadzam się na zabieg usunięcia, bo on wychodzi z założenia, żeby usuwać wszystko i nie po to mi zleca takie drogie badanie, żebym wiedziała że tak czy tak chce to usuwać?? !!A jeśli nie zgadzam się , to żebym powiedziała teraz to nie ma sensu robić tomografii. A gdzie czekanie na wynik? Wydaje mi się że po badaniu powinniśmy decydować co dalej , a nie że albo się Pani zgadza albo spadać. Na moje słowa że doktor A. powiedział że nie ma sensu ruszać jeśli nic się nie dzieje a dziecko rozwija się prawidłowo usłyszałam że mogłam iść do niego??!! W chwili zwątpienia co zrobić przy dwóch tak skrajnych opiniach, przypomniałam sobie o doktorze C. To chyba najlepszy specjalista w tej dziedzinie w Krakowie i jeden z lepszych w Polsce. Po wypadku samochodowym jaki mieliśmy w dzieciństwie to on wyprowadził mojego brata do normalnego funkcjonowania w co nikt nie wierzył. Dziś po wypadku nie został nawet ślad. Niestety dostanie się do niego graniczy z cudem. Ale od czego mamy kliniki prywatne:) Poszperałam , poszukałam i znalazłam:) Wizyte mamy 24 września. Liczę że trzecia opinia rozjaśni mi sytuację. Szkoda tylko że jeśli trzeba to faktycznie usunąć to nie zrobili tego gdy był mniejszy... Polska służba zdrowia...
A wy jak myślicie źle robię?? Powinnam posłuchać któregoś z nich?
A z rzeczy pogodniejszych? Bruno chodzi już w pełni "sprawnie":) Wręcz biega. Spacery w wózku nie są już żadną atrakcją, teraz spacerujemy za rączkę lub mama za Brunem:) Ostatnio niestety nauczył się otwierać bramkę i uciekać ze śmiechem do sąsiada, nie mieszkamy przy dużej ulicy a jedynie dojazdowej, ale musieliśmy zamontować dodatkową zasuwkę. Zwłaszcza że ucieczki mu się podobają bo jak widzi że biegnę za nim przez ogród to przyspiesza i śmieje się przy tym strasznie, urwis mi rośnie kochający wolność :) I jak sobie pomyślę o szpitalu...
Trzymajcie kciuki za nas..
Zdjęcie jedno, chwilę po ucieczce...

Kochana!
OdpowiedzUsuńSzczerze współczuję i życzę powodzenia! Na pewno wszystko się ułoży - musi! trzymam za Was kciuki, bardzo, bardzo mocno :*
I życzę dużo zdrówka dla Was, dla Osoby o której piszesz, dla Brunka!
Mam nadzieję, że ten guz "to nic takiego", oby wszystko poszło po Twojej myśli! I jakbyś chciała się wygadać... To pisz maila do mnie (paulindra04@gmail.com).
Trzymaj się!
Dziękuję, za to że jesteś i za wsparcie:*:*
UsuńKochana - Tobie i Twoim Bliskim dużo siły i wiary i zdrowia, będzie dobrze, musi byc! Dobrze, że konsultujesz Brunka - to jasne, że chcesz mieć pewność. Też bym tak zrobiła mimo że w końcu komuś trzeba zaufać a to chyba najtrudniejsze. Ściskam Was mocno -Malego Uciekiniera ze zdwojoną siłą i baaaardzo ciepło o Was myślę.
OdpowiedzUsuńDziękuje , my o was też ciepło myślimy :)
Usuń:)
OdpowiedzUsuńchodzi o tego małego kropka po prawej stronie?
Maryś też ma coś podobnego, ale z drugiej strony - bardzo zaufani lekarze (dziadki - chirurg i pediatra) powiedzieli, że wygląda na kaszaka i nie ma co na razie usuwać (szkoda usypiać dziecko). Pokazaliśmy też pediatrze z Prokocimia właśnie i na wszelki wypadek idziemy w tygodniu na kontrolne USG (do doktor C. ale kobiety, specjalistki od USG dzieci ;) ) i jeśli będzie ok nie usuwamy. Trzymam kciuki za przekonującą Cię opinię pana C., najważniejsze żeby mieć do kogoś zaufanie, bo co lekarz to inne doświadczenia i przekonania :| No i dużo zdrowia dla chorej! :*
Doktor "C" to docent Kwiatkowski jak dla mnie guru w tym temacie, nieco rozjaśnił nam sytuacje:)
UsuńDużo zdrowia dla całej Rodziny :)
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze, że idziesz prywatnie. Nie ma co się oszukiwać - na nfz opieka jest marna, dzieci badane są po łepkach. Okropnie mi się to nie podoba.
To prawda już nie raz przekonałam sie , że jednak jak sie zapłaci to się "milej" robi:)
UsuńJestem z Tobą myślami! Nie dajcie się chorobie!
OdpowiedzUsuńMyślę, że dobrze robisz idąc do trzeciego specjalisty, jeśli nie masz zaufania do dwóch pierwszych. Daj znać co powie.
Pozdrowienia!
W następnym poście opowiem co i jak , ale chyba jestem spokojniejsza po tej wizycie:)
UsuńJeju tyle naraz wszystkiego :(
OdpowiedzUsuńMyślę, że dobrze robisz sięgając po jeszcze jedną opinię.
Trzymam kciuki za Brunia i za bliską osobę. Będzie dobrze i trzymaj się tego!:)
Ps. Synek przesłodki :))
Dziękujemy, to prawda nazbierało się nam tego trochę, ale podobno nieszczęścia chodza parami :)
Usuńw takich sprawach zawsze lepiej być nadgorliwym, a Brunio....oj Bruno mały podrywacz Wam rośnie:))
OdpowiedzUsuńOj to fakt podrywa już od małego:)
UsuńFaktycznie dużo się Wam narobił tego wszystkiego, ale wyjdziecie z tego obronną ręką wszyscy - tego Wam życzę z całego serducha.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam moc uścisków i buziaków.
P.S. Po Brusiu widać, że niezłe ziółko z Niego, ma ten błysk w oczach :)
O tym błysku w oczach słyszałam już nie raz i aż się boję :)
UsuńJa też bym skonsultowała to jeszcze z kimś.Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
OdpowiedzUsuńPrzykro mi z powodu choroby bliskiej osoby.
Trzymam mocno kciuki.
Bruno uroczy:)
Wierzymy że będzie dobrze :) musi być:) Dziękujemy za kciuki :)
UsuńPrzydadzą sie.
Bardzo mi przykro z powodu choroby bliskiej Ci osoby...ale trzymam mocno kciuki i pamiętaj że wiara może zdziałać cuda :) Ja wierzyłam i mam dwa więc i Wam się uda! Jestem z Wami!
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o Bruna to zawsze lepiej zasięgnąć jeszcze jednej opinii. Tym bardziej że wiesz z doświadczenia że to dobry specjalista. A z drugiej strony może faktycznie lepiej usunąć tego guzka teraz niż jakby coś tam zaczęło się dziać. Może to głupi przykład ale miałam 3 miesiące temu guzka w piersi. Niemałego. Pani ginekolog od razu skierowała mnie na operację bo powiedziała że lepiej teraz to usunąć niż czekać aż coś się z tego zrobi. I miała rację.
Trzymam kciuki za Was!
Tak się dowiedzieliśmy, że lepiej usunąć teraz , ale tylko ze względów kosmetycznych pod względem neurologicznym jest ok , dlatego ciągle się waham, cieszę się że u ciebie aniu skończyło się wszystko dobrze i wierzę że i u nas tak będzie, buźki dla Marcelka i Ksawerego :)
UsuńDużo zdrówka i trzymaj kciuki, ja bym skonsultowała z innym lekarzem, strzeżonego Pan Bóg strzeże! trzymam kciuki za Synusia!
OdpowiedzUsuńDziekujemy :*
Usuńzdrówka. trzymam kciuki
OdpowiedzUsuńOj tyle kciuków to musi byc dobrze :)
UsuńDużo dużo zdrowia i siły !!
OdpowiedzUsuńZdrowie musi przyjść a siła przyda sie zawsze:)
UsuńZdrówka!
OdpowiedzUsuńDziekujemy :)
UsuńOczywiście trzymamy kciuki bardzo mocno ! :* Słodycz mala!
OdpowiedzUsuńNaprawdę dziękuje za tyle ciepłych słów z waszym wsparciem na 100% damy rade :)
UsuńZapraszam po nominację :)
OdpowiedzUsuńTak, tak widziałam, jak tylko znajdę chwilkę zabieram się za to :)
Usuń