poniedziałek, 6 maja 2013

Rodzinna impreza Brunia


Niedziela upłynęła nam pod znakiem podwójnej Komunii w rodzinie , mali Komuniści - bratanica i bratanek K. jak zwykle nie zawiedli. Zwłaszcza mały diabeł Alusia nie doczekała nawet do zdjęć a sukienka już była potargana i oba fleki zgubione. Tylko ona tak potrafi.
Dla Bruna to pierwsza taka "dzienna" dłuższa impreza rodzinna nie licząc jego własnych chrzcin . Wtedy jednak był mniejszy i więcej spał dlatego martwiliśmy się czy tym razem da radę .
A on spisał się na medal , nic a nic nie marudził , cały czas był uśmiechnięty i zauroczył wszystkich .
Taki ten synuś kochany , mimo że to raczej grzeczne dziecko żadne z nas nie spodziewało się, że wytrzyma do końca imprezy.

                                                                  
Tak się odstrzeliłem

I jak zwykle trzeba mnie było przebrać :)

U tatusia na rączkach

jestem już taki silny


mamo przestań pstrykać te zdjęcia


Nieodłączny przyjaciel Elmo

Kiedy będę też mógł pobiegać??

4 komentarze:

  1. Trafilam tu przypadkiem. Cudny synus i tylko 8 dni starszy od mojego :) Zapraszam do siebie ja tez dopiero co zaczelam http://filipowyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie się cieszę że nie dość że razem zaczynamy pisać to jeszcze chłopcy są rówieśnikami :-) obiecuje śledzić poczynania "blogowego bliźniaka" mojego synka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To powodzenia w tych początkach blogowych :)))

    OdpowiedzUsuń