Niedziela upłynęła nam pod znakiem podwójnej Komunii w rodzinie , mali Komuniści - bratanica i bratanek K. jak zwykle nie zawiedli. Zwłaszcza mały diabeł Alusia nie doczekała nawet do zdjęć a sukienka już była potargana i oba fleki zgubione. Tylko ona tak potrafi.
Dla Bruna to pierwsza taka "dzienna" dłuższa impreza rodzinna nie licząc jego własnych chrzcin . Wtedy jednak był mniejszy i więcej spał dlatego martwiliśmy się czy tym razem da radę .
A on spisał się na medal , nic a nic nie marudził , cały czas był uśmiechnięty i zauroczył wszystkich .
Taki ten synuś kochany , mimo że to raczej grzeczne dziecko żadne z nas nie spodziewało się, że wytrzyma do końca imprezy.
![]() |
| Tak się odstrzeliłem |
| I jak zwykle trzeba mnie było przebrać :) |
| U tatusia na rączkach |
| jestem już taki silny |
| mamo przestań pstrykać te zdjęcia |
| Nieodłączny przyjaciel Elmo |
| Kiedy będę też mógł pobiegać?? |

Trafilam tu przypadkiem. Cudny synus i tylko 8 dni starszy od mojego :) Zapraszam do siebie ja tez dopiero co zaczelam http://filipowyswiat.blogspot.com/
OdpowiedzUsuństrasznie się cieszę że nie dość że razem zaczynamy pisać to jeszcze chłopcy są rówieśnikami :-) obiecuje śledzić poczynania "blogowego bliźniaka" mojego synka :-)
OdpowiedzUsuńTo powodzenia w tych początkach blogowych :)))
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
Usuń