czwartek, 30 maja 2013

Mistrz kierownicy ucieka

Oj dawno nas tu nie było.
Czas tak szybko leci, a pogoda ostatnio lepsza była i K. miał więcej wolnego, wiec czas spędzaliśmy na polu -tak u nas w Krakowie mówimy na polu :) Dodatkowo mamusia kończy sesję i zdaje ostatnie egzaminy . Była jednak i wycieczka na Wawel i zlot ciotek klotek i wizyta wujka B . Synek mój poznawał dzięki wujkowi tajniki motoryzacji, pędząc po drodze swoim Lambo . Już nie mogę się doczekać, jak zacznie sam dosięgać do pedału gazu i nie trzeba będzie autem sterować.
Za mną pierwszy Dzień Matki i pierwszy prezent od mojego synka kochanego :) Synusiu znamy sie dopiero pół roku, a już wiesz jak mamusie zadowolić :) Jednak największym prezentem jesteś dla mnie ty Niedźwiadku mój słodki.
Ten tydzień to również czas wielkich zmian. W związku z osiągnięciem przez Brunia 6 miesięcy został on odseparowany od rodziców i bok łóżeczka uległ zamknięciu:) O dziwo Bruno już pierwszej nocy zasnął bez żadnego problemu i nadal przesypia całą noc,chyba ja to gorzej znoszę . Ta nasza rozłąka pozbawiła mnie możliwości tulenia go cała noc i jakaś taka pustka nastała. Chyba muszę się zacząć przyzwyczajać, biorąc pod uwagę , że za 2 miesiące nasza rozłąka stanie się jeszcze bardziej realna - czas powrotu do pracy zbliża się wielkimi krokami.
W mijającym tygodniu Bruno zrobił tez znaczne postępy w przemieszczaniu się , potrafi zmieniać swoje położenie tak szybko, że nawet nie nadążam, w zwiazku z tym rozpoczynamy poszukiwania kojca dla wiercipięty małego.
To musi być naprawdę mocny kojec bo ze swojego bujaczka nauczył się uciekać. wchodzę kiedyś do pokoju a on już poza bujakiem i od tej pory zasmakował w ucieczkach,taki kombinator z tego synka. Zdecydowanie po tatusiu. Wczoraj natomiast zakupiliśmy w Biedronce pieluszki do pływania bo mamusia promocję wypatrzyła :) i udajemy się na basen. Wrażenia opiszemy w kolejnym poście :)Miłego wypoczynku my pędzimy rozpalać grilla .


Na występach u Amelci


Wycieczka do Krakowa

U tatusia na rączkach

Bruno i nieodłączny ŁóśSuperktoś



Mniammm

Wierna przyjaciółka Bruna



Męczący dzień w ogrodzie

A tak Bruno walczy o pilota

Kolejna udana ucieczka= czas odstawić bujaczek

Taki mamusia kapelusik kupiła

Czas przepalić silnik


Z tatusiem chrzestnym



Wiatr....yyyy... w czapce??

Pasażer na gapę - Żyrafa



4 komentarze:

  1. Świetny samochód. My też planujemy taki kupić ;)W ogóle są podobni. Nawet takie same włosy w sumie to meszek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jest naprawdę fajny:) Co prawda od 3 lat mniej więcej będzie nim mógł sam jeździć, ale póki co sterujemy nim zdalnie :) Też zauważyłam podobieństwo :)

      Usuń
    2. To niesamowite ile ich łączy... No i jak napisałaś o "Doktor Dosi"... Szkoda, że nie mieszkamy blisko siebie ...

      Usuń
  2. Pewnie że można i muszę powiedzieć że naprawdę jest genialny :) Z tego co widziałam to jest ich duzo w sklepach internetowych ale my znaleźliśmy takie robione na licencji Lambo - posiadają nawet ich unikatowy numer:) odpala się kluczykiem , światła świecą , ma nawet kierunkowskazy :) odgłos oryginalnego silnika i można do niego podłączyć mp3 lub telefon a wtedy nadaje muzyke z głośników :) Bruno już teraz uwielbia w nim przesiadywać :) A sterować może dziecko poprzez pedał gazu lub rodzic pilotem:)Polecam http://www.ramiz.pl/licencjonowany-lamborghini-aventador-limitowana-edycja-zolty-p-1089.html

    OdpowiedzUsuń