Czy tylko nas ta pogoda tak dobija?
Bruno od rana marudził jak nigdy , więc wymyślamy coraz to nowsze zabawy .
Zresztą wcale mu się nie dziwię bo sama chodzę lekko śnięta, do tego stopnia, że mamy dziś lenia i siedzieliśmy do 12 w piżamach. W samo południe przestało padać więc wypełzliśmy na taras żeby złapać choć parę oddechów świeżego powietrza. Niestety po 14 zaczęło znowu padać. A my chcemy spacerować!!!
Tak więc do południa zmienialiśmy miejsca pobytu z częstotliwością co 15 minut, a to kojec - w którym nie ma już opcji żeby nie było krzyku bo chce stać . To znowu krzesełko do karmienia - bo można walić rączkami i tłuc się, to znowu rączki , to podłoga- a dokładnie nowy dywanik, który kupił nadopiekuńczy tata w celu złagodzenia skutków upadków (????) . Swoją drogą jak to jest ,że on tak panikuje ? Zawsze słyszałam , że to mamusie są nadopiekuńcze i przewrażliwione?
I siedzieliśmy sobie w tym domku, śpiewaliśmy piosenki i wygłupialiśmy się, bawiąc się w potwory - inspiracją była piżamka :)
Bruno to straszny siłacz , podnosi się już na nóżki i stara się stawać jak tylko może , raczkowanie mu zupełnie nie w głowie i nie wiem co robić , czy to nie za wcześnie?
Gdy tylko się czegoś uwiesi to nie odpuści i będzie stał i stał i nie pomoże sadzanie go bo wtedy głośno protestuje.Ale on już się chyba urodził takim małym siłaczem bo główkę też trzymał i podnosił sam praktycznie od pierwszych tygodni. Siedzieć też mu się spieszyło, może taki już jego urok , mój brat też tak podobno się wyrywał do wszystkiego, więc może ma to po nim:)
A dziś kilka zdjęć upamiętniających nasze zabawy :) I kilka z kąpieli :)
| Potwór widzi wszystko |
| Mój własny pilot |
| Bo potwory są śmieszne |
| AAAAAA Potwór atakuje!!! |
| Niszczy wszystko na swojej drodze!! |
| Atakuje zwierzęta |
| No dobra żyrafko nie zjem cię |
| Potwór unieszkodliwiony |
| I zamknięty w klatce - z której ucieczka to pewnie tylko kwesta czasu:) |
| Sam się już kąpie!! |
| No dobra, tata ubezpiecza |
| A teraz tylko piżamka , pampersik, mleczko i DOBRANOC WSZYSTKIM |
Mamusia, Ty się nie martw. Jeśli dziecko samo staje to jest wszystko ok. Źle to by było gdyby był na siłę stawiany.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńŚwietny jest... ! Mają z moim Filipem wspólne upodobania, te same bajki, gryzienie pilota... Nooo i to, że Filip też nie chce uczyć się raczkować (dziadek Go uczy), bo od razu staje na stopach zamiast na kolanach... :D Ehhh te dzieciaki... Buziaki ;**
OdpowiedzUsuńja się już poddałam i pozwalam obserwować świat z pozycji pionowej :)
OdpowiedzUsuńTwoj synek widze o miesiac starazy od mojego :-) . Dziekuje zaodwiedziny :-):-)
OdpowiedzUsuńFacetom się tego nie mówi, ale piękny jest!:)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńŚliczny maluch ;)
OdpowiedzUsuń:*
UsuńJaki Bruno jest słodki i widze,że śmieszek z Niego:) A podpisy zdjęć mnie rozbawiły:) Ja podobno nie raczkowałam więc może Bruno też woli od razu chodzić:)
OdpowiedzUsuńDziekujemy,Emilka to moja siostra:)
Tak to juz jest ze jak pogoda do kitu to i dziecko to odczuwa.
OdpowiedzUsuń