Jak wygląda zwykły dzień Bruna i jego mamy? Pracowaliśmy nad tym, żeby takie dni były w miarę poukładane i dostosowane do potrzeb mamy :) I tym sposobem udało się nam z synem, dojść do takiego oto porozumienia.
Pierwsza pobudka ok 5-6 na jedzonko i następuje drzemka krótka:) Ok 7-8 budzi mnie wzrok stojącego nade mną syna:) . Gdy wstanie o 7 wylegujemy się jeszcze razem - czyt. mama się wyleguje a Bruno bawi w łóżeczku:) i tak mama leniuchuje dopóki Bruno cierpliwości do zabawy nie straci :)
Z
reguły po 8 jesteśmy na dole, przebieramy tyłek, poranna toaleta, synuś
mój w kojcu -bo niestety ucieka już w zastraszającym tempie z pola
widzenia . Mama robi kaszkę -najlepiej bananową - pożera ją wręcz
rzucając się na łyżkę i wydając głośne ammmm. :) Nie jestem pewna czy
rozumie , że ammm to faktycznie am :) może tak mu się ławo wyraża
zachwyt :)
I tu następuje niespodzianka dla każdego komu o tym
mówię, bo niedźwiadek mój z reguły ok 9.30 po kaszce i chwile zabawy
jest wynoszony do łóżeczka :) I praktycznie natychmiast zasypia :)
szkoda, że przez resztę dnia jest trudniej. Nie jest to długa drzemka -
ok godzinki rzadziej dwie . W tym czasie biorę szybki prysznic w upalne
dni, w chłodniejsze też się kładę :) Po prysznicu piję kawę, lub jem
swoje śniadanie, przeglądam internet :) taka moja godzinka na rozruch
przed kolejnym dniem :) ok 11 syn ma mnie już na wyłączność . Siedzimy
na tarasie, spacerujemy, bawimy się , czasem na zakupy jedziemy lub
jakieś załatwienia. Lub razem sprzątamy.
Przeważnie ok 13 Bruno
pochłania mleczko -zależy kiedy mu się zachce:) Przed 15 staramy się być
już w domu i zabieramy za obiad , przeważnie też, ale nie zawsze to
czas drugiej drzemki Brunia , też ok godzinki - półtorej. Ja w tym
czasie pichcę coś dobrego bo uwielbiam gotować i eksperymentować w
kuchni . O 16.30 następuje powrót taty i podanie do stołu. Bruno "je z
nami":) Je to dużo powiedziane bo jest jeszcze karmiony - zupką
mamusiną. Najlepsza z brokułami :)
Potem mamy czas we trójkę lub
czwórkę, gdy jest z nami Amelcia to ona bawi się z Brunem, bo kochają
się ponad wszystko - już to widać :) a my mamy czas z K. dla siebie.
Czasem idziemy razem z psem i dziećmi na spacer nad rzekę , czasem
siedzimy w ogrodzie, Bruno wtedy bawi się sam lub z Amelką na
trampolinie -to dla niego taki większy kojec :) a ja się nie martwię że
sie potłucze znowu cały:) ok 18 dostaje banana , jogurt , teraz też i
truskawki, lub inny deserek - np.jabłuszko z marchewką . Ok 20 idziemy
do kąpieli , dla niego to chyba ulubiona pora dnia :) Piszczy z radości
jak siedzi w wannie , leje mu prysznicem po całej główce i nic sobie z
tego nie robi a wręcz cieszy go to i czasem aż wyrywa słuchawkę od
prysznica :) potem do pokoiku , wieczorne karmienie, muzyczka na
dobranoc, całusek od mamy i Bruno idzie spać. Przeważnie ok 21 mamy już
czas dla siebie , ale o tym już nie będę pisać :) i tak do 6:) a potem
powtórka :) bardzo rzadko Bruno budzi sie , jeśli już to ok 3 , odkładam
go, daje cumelek , pielusie i zasypia znowu, czasem kończy się
karmieniem. Ale od 4 miesiąca są to bardzo sporadyczne przypadki.
Tak wyglądają nasze dni - przeważnie, ale nie zawsze, czasem np.:
-
Bruno ma gorszy dzień jak wczoraj :) Gdy postanowił o 4 rano że będzie
się bawił :) usnął dopiero o 5.30 ale spał ciągiem do 9 :) czym zaburzył
nasz ciężko wypracowany porządek dnia :) hihihi
- Mama ma gorszy dzień jak dziś :) nie mogę spać od 5 :) kaszle mnie jeszcze i drapie w gardle więc to pewnie przez to :)
P.S A jak wyglądają wasze "zwykłe" dni - zwykłe -niezwykłe bo z dziećmi trudno nazywać je zwykłymi :)

U nas podobnie, też próbuję przetrzymać leżenie w łóżku ;) Też mamy dwie drzemki w dzień, też jemy mleczko, obiadek, owoce i bawimy się, wychodzimy na dwór.
OdpowiedzUsuńWidzę, że Bruno je rzadziej niż nasza córka. Chodzi mi głównie o mleko. Karmisz mm? I zazdroszczę tego zasypiania i spania do rana. U nas z początkiem czerwca pokićkało się ze spaniem chyba przez ząbkowanie. Mała budzi się często w nocy i pojękuje i niestety muszę ją brać do siebie i przystawiać do piersi, bo nie da sobie wcisnąć smoczka i jakoś okiełznać żeby usnęła. Wcześniej spała do jakiejś 4 nad ranem, karmienie i dalej sen.
Musieliśmy wprowadzić MM bo za miesiąc wracam do pracy - serce mi się kraja :((( Ale jego zapotrzebowanie na mleko spadło tak czy tak - jest to spowodowane albo cieplejszymi dniami albo wprowadzeniem innych posiłków które UWIELBIA :) Albo przez fakt że staram mu sie teraz podawac wody wiecej . Bruno ma typowe niedźwiedzie cechy :) lubi porządnie zjeść i jak zapada w sen to można młotem walić :) a przy tym wszystkim odkąd nauczył się stawać i chodzić trzymając się czegoś to w miejscu nie usiedzi więc pewnie dlatego potrzebuje więcej snu i "solidniejsze" jedzenie :):) Jeśli chodzi o spanie to faktycznie od początku nie ma z nim problemu żadnego , w szpitalu jeszcze zauważyłam że nieco w tym "odstaje" od innych dzieci i powiem ci że na początku to nawet wstawałam w nocy i sprawdzałam czy oddycha :) Wahaliśmy się z imieniem , ale to pasowało jak ulał :)Przez pierwszy miesiąc chodził spac o 19 i miał pobudkę ok 1 , 4 i 8 . Już z początkiem 3 miesiąca budził się raz ok 3 . Chwile przed skończeniem 5 budził się coraz rzadziej a nawet jak to ja przyznaje że wciskałam smoczek :) i starałam sie lekko przytrzymywać żeby złapał to sprawiło że po jakichś 2 tyg był spokój. Dziś takie pobudki to sporadyczne przypadki, gdy np. zapłacze przez sen i sie przebudzi , odkładam go wtedy i daje smoczek i spi dalej.
UsuńAha rozumiem, nie czuj się winna! :)
UsuńHmm może teraz już jako podwójna mama wiesz jak postępować, więcej przewidujesz, lepiej wykombinujesz :) Może ja coś przeoczyłam i o wielu rzeczach nie wiem :)
A co do kaszek to kurcze moja... nie lubi ;) Najlepsza pierś, ciężko będzie kiedyś odstawić :) Ale takie "dorosłe" jedzenie też uwielbia :)
Bruno to moje pierwsze dziecko Amelka jest jego przyrodnią siostrą :) nie lubię tego słowa - źle mi się kojarzy :) więc tylko kiedyś w pierwszym poście pisałam że jesteśmy rodzinką patchworkową :) Dzieciaki mają ze sobą niesamowity kontakt a i ja kocham Amelcie jak córe :) robie wszystko na tzw "czuja" :) trafiłam też na naprawdę świetną położną środowiskową :) i tak staram się metodą prób i błędów "pracować" nad idealnym układem dla mnie i synka :) i nie słuchać gdy inni uważają że coś -za szybko, za wolno, nie tak :) a słysze często - ostatnio np. jak można z tak małym dzieckiem na basen ? - a no można :) jak można dziecko bez czapki jak na polu zimno? - można bo na polu prawie 30 stopni :) ostatnio nawet przy kasie pan mi tłumaczył żebym dziecku smoczka nie dawała :) - a Bruno ma od dziecka bardzo silny odruch ssania - o czym pan który mnie widzi pierwszy raz nie może wiedzieć - i szwagierka logopeda zaleciła smoczek jako "antidotum" na palec :) a Bruno i tak smoczek dostaje tylko do snu - po czym sam wypluwa po zaśnięciu :) no cóż:)
UsuńSłuchaj siebie !! Na pewno wszystko robisz dobrze bo jesteś kochającą mama :)
Co do kasz to córa przyjaciółki mojej też wcinała zupki a kasza nie bardzo, a Bruno zupkami gardził zanim się w nich mięsko pojawiło :) a kasze pokochał od pierwszej łyżeczki :) Każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby :) skoro wcina mleczko mamusi - to znaczy że najpyszniejsze i tylko gratulować !!!
Wybacz, nie doczytałam.. :)
UsuńWiem, wiem słucham siebie i staram się żeby małej było jak najlepiej :)
Co do rad to wiem jak to jest, ale co poradzisz :)
Zwariowałaś nie ma czego wybaczać :) :):):) często ludzie biorą Amelcie za córe moją :) na pewno jest jej najlepiej pod słońcem :)
UsuńU nas też Jasiek uwielbia kaszkę bananową, dzisiaj na spróbowanie truskawkową kupiłam.
OdpowiedzUsuńNam upały rozregulowały nasz porządek dnia i teraz układamy nowy, muszę stwierdzić, że ten nowy coraz bardziej mi odpowiada, tylko zakupy już o 8 rano są troche uciążliwe dla mnie ze względu na porę dnia, ale czego to człowiek nie robi.
My próbowaliśmy tylko bananowej i malinowej :) obie lubie ale banan zdecydowanie bardziej podchodzi :) Radość w jego oczach gdy ide z miską kaszy -bezcenna:) Pocieszające dla Ciebie niech będzie to że ostatnio sama wstaje wcześniej żeby posiedzieć przy takim rannym chłodzie na leżaku na tarasie -więc może te zakupy o 8 to wacele nie zły pomysł :)
Usuńu mnie już w miarę uporzadkowany dzień :), chociaz rozlegulowało nam sie ostatnio przez te upały zasypianie wieczorne;(
OdpowiedzUsuńspokojnie jeszcze ustalicie nowy rytm :) my dziś poszliśmy do kąpieli po 21 bo znajomi wpadli :)
UsuńMy też mamy regularny tryb dnia! Wstajemy o 7/7.30, jemy śniadanko,później bawimy się w domku, sprzątamy, albo idziemy do piaskownicy, o 10.30/11 jemy drugie śniadanko i idziemy na drzemkę która trwa około 2godzin, o 13.30 jemy obiadek, a później wybieramy się na spacer, o 16 jemy podwieczorek, a po nim bawimy się w domu albo drugi spacer, szaleństwa na podwórku, o 19 kolacja, kąpiel, mleko i idziemy spać:) Syn młodszy o minutę od brata śpi całą noc (nad ranem pije mleko tak około 6), a syn o minutę starszy od brata nie pozwala się mamuśce wyspać i budzi się po 2-4 razy w nocy. Nie zawsze musi jednak zjeść.
OdpowiedzUsuńUważam że regularny tryb życia bardzo pomaga! I matkom i dzieciom:)
Ania ja Ciebie to mega podziwiam :) Dwaj mężczyźni mali w domu a ty jeszcze dajesz rade wszystko regularnie robić :) ja to czasem przy jednym nie wiem w co ręce włożyć :) Dobrze że starszy nie budzi młodszego :P no takie charakterki dają znać od małego :)
UsuńWlasnie dlatego ze jest ich 2 to musi byc u nas wszystko regularnie i systematycznie bo tak to dostalibysmy wszyscy na glowe:p
UsuńFajnie ze macie porzadek. U nas to roznie bywa ;)
OdpowiedzUsuńWcześniej gdy byłam w ciąży myślałam że to takie gadanie , gdy sie urodził nie wiedziałam jak się za to zabrać ale faktycznie wiele to ułatwia - chociażby to że wiem kiedy mam czas tylko dla siebie i mogę coś zrobić :)
UsuńChciałam zaprosić na bloga. Tematyka to filmy, muzyka (filmowa i nie tylko), a także życie codzienne pisane wierszem. Myślę, że znajdzie się coś i dla dziecka, i dla dorosłego. Pozdrawiam, http://versemovie.blog.pl
OdpowiedzUsuńŚliczny mały przystojniaczek...;) U nas sytuacja też się reguluje... Filip sam zasypia. Ma dwie drzemki, czasami trzy jak się zmęczy... Ale jeszcze nie chodzi przy szafkach... :( Każde dziecko indywidualnie... I my też ostatnio zajadamy truskawki ... ! ;)) Buziaki kochani ;*
OdpowiedzUsuńMartuś to się ciesz że jeszcze nie chodzi:) masz jeszcze trochę spokoju:) bo najczęściej wypowiadanym ostatnio przez moją osobę jest "nie wolno" :) łapie i ściąga wszystko a do tego zalicza guzy :( strach się bać co będzie dalej :) całujemy :) jak uśpię zaraz Bruna to do was zajrzę :) bo widziałam Filipka w nowej "odsłonie" :) muszę się nacieszyć tym widokiem :)
UsuńBrunio jaki elegancik! Kołnierzyk postawiony nono:)
OdpowiedzUsuń