sobota, 8 czerwca 2013

Pakuję Bruna w teczkę - Jedziemy na wycieczkę

Wczoraj byliśmy cały dzień „w drodze” . Pobudka o 8.15 szybkie śniadanko – ulubiona kaszka bananowa, Bruno aż się wyrywa do jedzenia gdy ją widzi :). Poranna toaleta mamy i Brunia. Zgadnijcie która trwała dłużej :). Ubieranie się, wypuszczenie pieska –naszej drugiej dzidzi i o 9.30 wyruszamy.
Pierwszy przystanek – przedszkole – mamusia musiała załatwić parę formalności . Potem wycieczka do Babci Terni – skąd Bruno wywiózł drugą piłkę . Tym razem nieco mniejszą – pierwszą tatuś kupił na zapas Brunowi dużą – do gry w nogę. O dziwo mój syn ją pokochał, tyle radości jeszcze nie widziałam gdy mu ja pokazaliśmy. Strasznie go cieszyło gdy mu się turlała.
Następnie udaliśmy się do ciotki Magdy na kawkę – odrobina przyjemności dla mamy:) Bruno w tym czasie człapał za psem ciotki albo bawił się z kuzynką Luśka którą uwielbia , cała buźka mu się śmieje jak ja widzi,  jedynie zabawa z siostrą może to przebić . Bruno strasznie , ale to strasznie lubi dzieci , jak tylko gdzieś jesteśmy, w sklepie, na spacerze i zobaczy dziecko to wariuje i piszczy zaczepiając je :) Taki towarzyski ten mój Mysiorek . A mama miała chwilę na ploteczki .Obiadek też zjedliśmy u cioci , Brunio spróbował trochę krupniczku i strasznie mu smakował . Zresztą jemu chyba wszystko smakuje :) Od początku nie ma z nim problemu , je wszystko a jego dieta jest już baaaaaardzo rozszerzona. Ale to może w innym poście o upodobaniach kulinarnych Mysiora napisze.
Po wizycie u ciotki czekał jeszcze jeden obowiązek cotygodniowy- zakupy. Mój syn oczywiście podrywał wszystkie napotkane w sklepie Panie – to po tatusiu :) Po prawie godzinie , wyszliśmy ze sklepu obciążeni całym koszykiem i lżejsi o 300zł :) Dlaczego mnie to nie dziwi? Ale upolowaliśmy kaszki na promocji, dwie za 10zł więc wzięliśmy cały zapas. I chusteczki Huggies nasze ulubione.Wychodząc ze sklepu rzucił się nam w oczy jeszcze wielki napis- kumulacja 12.000000 :) No to puściliśmy sobie po jednym zakładzie na chybił trafił z Bruniem i dziś czekamy :) Raczej nie gramy , ale nie zaszkodzi raz zdać się na los.
Po powrocie do domu mała drzemka, deserek i spacerek z tatusiem i siostrą . Po takim dniu Bruniasty zasnął w sekundę i to z bananem na twarzy.
Bruno uwielbia jazdę samochodem, może ma to po mnie? Dłuższe trasy przesypia w całości , na krótszych słyszę jego „guganie” radosne z tyłu . Na szybie ma zawieszoną Biedronkę , do której zawsze mówi. Może opowiada jej gdzie jedziemy?

A dziś znowu przywitała nas ładna pogoda, w planach mamy basen i piknik organizowany u nas z okazji „Dnia dziecka”. Dziś będzie nam towarzyszyć Amelcia więc Brunio będzie jeszcze bardziej szczęśliwy.
A poniżej kilka zdjęć z piłką :)

P.S. Co dziś robicie na obiad? Mamy ochotę na coś nowego:)

A co to?

PIŁA!!!

Jak tylko urosnę to będę grał z tatą i wujkami :)

Tak wyyyysoko będe kopał!!

Nie uciekaj piłeczko!!! -To nie będzie bolało- obiecuje

Teraz cię przytulę :)

Taki jestem szczęśliwy że Cię mam

A tu dywanik od taty -w naszym ulubionym zestawieniu kolorystycznym :)


11 komentarzy:

  1. Piłka niewiele mniejsza od Brunia ;) dywan - cud, miód i orzeszki ;)
    Nie mam co prawda jeszcze pomysłu na obiad, ale jeśli lubicie tatry, to mogę Ci polecić jedną :) ja kupuje ciasto francuskie + mieszankę warzywną (brokół, kalafior, marchewka) + trochę boczku + śmietana + ser + jajko. Ciasto wykładam w foremce, warzywa gotuje i na ciasto, boczek przesmażam i na warzywa. A na to rozbełtane jajko ze śmietaną i startym serem. Aha bym zapomniała ja to wszystko posypuje ziołami ewentualnie sól i pieprz. Smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci że brzmi pysznie :) czuje że wykorzystam w tym tygodniu :) a śmietana jak?

      Usuń
  2. Śmietanę trzeba wymieszać z rozbełtanym jajkiem i startym serem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu cos co łączy Brunia i Filipka... Mój szkrab też zjadłby wszystko... A gdy widzi jego miseczkę i łyżeczkę to się cały trzęsie i piszczy... Noo i jego dieta tez jest bardzo rozszerzona... ! A co do zakupów, to Filip też je uwielbia... :D No i naszych Panów ( chodzi mi tutaj o tych starszych )to widzę, że też ich coś łączy ... ;D Pozdrawiamy i całujemy ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. to widzę, że też coś łączy *

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale świetny dywan, po prostu śliczny.

    U nas odwrotnie - straszny niejadek.

    OdpowiedzUsuń
  7. ej, ale chyba z ciotka tez pogra w pile! :-( dupolek. <3!

    OdpowiedzUsuń
  8. mówił mi że pogra , ale pod warunkiem że będzie ciotka na bramce stała :)

    OdpowiedzUsuń