Nie ma co , mam szczęście do sąsiadów :)
Na starym mieszkaniu w bloku , miałam cudownych sąsiadów do dziś mówię do nich ciociu , wujku a z ich córką-Anią moją rówieśniczką mam wspaniały kontakt. Właśnie wczoraj odwiozłam jej córę do Krakowa bo spędziła u mnie tydzień. Nicola to wspaniała dziewczynka :) to na niej "uczyłam się" przewijać, opiekować i kochać bo kocham ją jak córę :) a teraz, ona duża pannica, 10 lat opiekowała się Brunem :) jak ten czas leci. Fajnie spędziłyśmy ten czas, spacerki, leniuchowanie w ogrodzie i wypady na basen i lody :)nasze ulubione świderki :)
A teraz tu w nowym domku też mamy cudownych sąsiadów :) z jednej strony płota koleżanka z którą znam się od dziecka, a przypadek sprawił, że dziś mieszkamy obok siebie:) W zeszły piątek miałyśmy grupowy wypad na basen z nią jej córą Nadią , z moim Brunciem z Nicolą i moją kochaną przyjaciółką z Krakowa Agacią i jej dwiema córami Mają i Gabi-rówieśnica Brunia tylko 4 miesiące starsza :)
Z drugiej strony przemiłe starsze małżeństwo pan J. i pani Z. cudowni ludzie:) młodzi duszą i sercem hihihi. Dom dalej moja "mentorka" w odnalezieniu się w życiu na wsi :) K. też moja rówieśnica i też ma córcie Adriankę -3 latka :) Pomaga we wszystkim, sama od siebie bez proszenia :) każdą sprawę ułatwi :) pomogła wybrać lekarkę dla Bruna, pomaga przy nim, przy ogrodzie i umila czas ploteczkami przy kawie i spacerami :) Wychodzę na pole i już z daleka słyszę "Stawiam wodę na kawę ":) Szok jakie to szczęście :) K. ma cudownych rodziców , jej tata pan M. jest dla Bruna dziadkiem :) nawet tak o sobie mówi :) Mama K. pani G. go rozpieszcza jak babcia bo mówi, że marzy się jej wnuczek :) Ile razy go zobaczy to zabiera a mnie i K. wygania żebyśmy się sobą zajęły:) Tak też było w zeszły piątek:) Pan J. zorganizował grilla u siebie, 6 rodzin sąsiedzkich :) Pani G. najpierw uśpiła Adriankę, potem Bruna i nie chciała nawet słyszeć, że mi głupio, żeby szła usiąść :) Wyszła z założenia, że młodzi mają się bawić i wygoniła nas do sąsiada :) "Fajowski" wieczór :) super się tak zintegrować z sąsiadami przy winku :) A Bruno smacznie spał za domem, ukołysany w wózku przez przybraną babcię:)
Mieszkam w malutkiej cichej uliczce, tylko 8 domów , wszyscy się znają , wszyscy lubią , każdy sobie pomaga, nikt nie przeszkadza , znikomy ruch aut, tylko my tędy jeździmy , wszyscy uważają bo wiedzą że tu dużo dzieci u nas :) Amelka ma tu koleżanki, pchają razem wózki z młodszymi dziećmi, nie ma strachu, mogą same spacerować :)Dużo zieleni, no raj na ziemi, przesiadujemy na zmianę w swoich ogrodach, nic tu nie ginie :) ostatnio zostawiłam kluczyki od auta i portfel na tarasie na całą noc:)gapa:) ale tu sami swoi :) Pan J. ma duży ogród , sam prosi , żeby brać co się chce, pietruszkę, sałatę, wiśnie zbierać:) Mamy wchodzić brać i nie pytać . Jeszcze mi tak głupio:) ale ciągle coś upycha jak ja nie chcę przyjść :) albo Amelke na truskawki woła i na wiśnie :) mój K. bardzo się polubił z nim :) czasem razem na piwko siądą z sąsiadami albo z psami nad Rabę idą :) dobraliśmy się wszyscy :) Ostatnio K. szła na wesele to cała ulica była zaangażowana :) jeszcze takiej "wielkiej rodziny" nie widziałam .Mamy tu Kasię -fryzjerkę , jest i wiecznie uśmiechnięta D. która robi cudowne makijaże :) No pięknie jest, w takim towarzystwie nie zginę :)
Cieszę się , żę Bruno będzie dorastał w takim otoczeniu :)Że będzie biegał od sąsiada, do sąsiada i rozrabiał :) Już nie mogę się doczekać jak będzie wracał z dziurami na kolanach i umorusaną od truskawek buzią :)
Achhh rozmarzyłam się :)Bruncio rośnie i nabiera sił , duży chłopak z niego i wszyscy są nim zachwyceni :) Nie chce wysiąść ze swojego autka , cały dzień by nim jeździł po ulicy :)Na szczęście wszystkie okoliczne dzieciaki go wożą bo chyba bym nic w domu nie zrobiła :) a wzięłam się za ogród:) ale o tym w następnym poście:)
A wczoraj byłam odwieźć Nicole do Krakowa :) odwiedziłam stare osiedle , ulubioną cukiernię:) zjadłyśmy z Amelką obiad u mamy Nicoli i miło spędziłyśmy dzień z jej mama i moją przyjaciółką Agacią i jej córami:) Tylko brakowało mi mojej Karolci i Hani :)ale już niedługo babskie spotkanie :) moja "Hania" przyjeżdża na weekend z Warszawy, wiem że to czytasz:) Sister , Myszko tęsknie-cudowne ma ciocie Bruno:) zazdroszczę :)
A tak spędzamy dnie ....
 |
| gdy nie wiadomo gdzie jest Bruno to szukajcie go w jego garażu:) |
 |
| Z babcią |
 |
| najlepiej się spaceruje |
 |
| Z Nicolą najlepiej mi w basenie |
 |
| Po pysznym obiadku |
 |
| Wspinam się po wszystkim |
 |
| Chyba że babcia mi pomoże |
 |
| ostrożnie siadam:) |
 |
| Ciotki wpadajcie!!!!! |
|
 |
| Jak to??? skoro mama jest ze mną to kto robi zdjęcie??? |
zazdroszczę sąsiadów, chociaż ja tylko z jednym mam problem tym z zapłota inni cudowni.
OdpowiedzUsuńkurcze ale macie fajowe autko dla Bruna.
Na zdjęciu z babcią widzę, że babcia dobrała buty do Bruniowych skarpetek :)
hahaha to prawda nawet nie zauważyłam :) zresztą mam takie same buty :)a autko z czystym sumieniem polecam :) Bruno za nim szaleje:)
UsuńJaki Brunio jest ruchliwy, aż nie chce się wierzyć. :) Nasz Filip jest leń i nie chce mu się samemu wstawać... :p Jedynie jak mu się poda ręce to wstaje o własnych siłach ... ;p No i nareszcie zdjęcie z mamą :) Śliczni jesteście... ! :) Więcej takich zdjęć prosimy. ;)A co do sąsiadów to my też mamy wspaniałych, z resztą pisałam już o tym. I oby tak było zawsze bo to prawdziwy skarb ! Buziaki kochani ;**
OdpowiedzUsuńMama to tylko mistrz drugiego planu :) więc niech króluje Bruno:) Filipek jest wygodnicki i wie co robi oszczędzając nóżki :)Buźki i nie znikaj już na tak długooooo!!! :)
UsuńJak dobrze miec fajnych sasiadow:) A Bruno jest cudowny! :) I z postu na post jest coraz wiekszy:) Ani sie nie obejrzysz a bedzie latal z umorusana od truskawek buzka:)
OdpowiedzUsuńty masz dwie "porcje" tych cudowności :)
Usuńfajne sąsiedztwo to skarb :)
OdpowiedzUsuńBrrruno przekochany! :)
PS mieszkasz w moich okolicach, skoro nad Rabę chodzicie :)
Wow to mnie zaciekawiłaś :) do tej pory nie trafiłam na nikogo z moich stron:) a że jestem tu "nowa" to mało ludzi znam w okolicy :) Piękne , cudowne literki!!!!!! pokochałam od pierwszego wejrzenia :) wnioskuję że mieszkasz w okolicach Rabki Zdrój po inf. o siwym Dymie:)
Usuńdobrzy sąsiedzi to teraz towar deficytowy. Ja mieszkam wbloku, no i w zasadzie nie znam wsyzstkich sąsiadów, ale przyzna, że milsi są ci starsi ludzie, niż młodzi.
OdpowiedzUsuńDuży już jest Twój chłopiec, ładne ogrodniczki:) a taki basenik to musi być frajda dla maluszka! Pozdrawiam ciepło;)
Dziękujemy ogrodniczki HM ulubione babci:) oj tak basen to frajda żeby tylko pogoda była:)
UsuńZazdroszczę sąsiadów :) U nas teraz każdy żyje sam sobie, całkowicie anonimowo. Znamy tylko jednego sąsiada.
OdpowiedzUsuńtrafiła nam się fajna ulica większość młodych i dzieciaki , wczoraj u sąsiadki była jej kuzynka mieszka w tej samej miejscowości ale na drugim końcu mówiła że nam zazdrości że się nam fajnie trafiło wszystkim :)
Usuńoby tak zostało:)
OdpowiedzUsuń