sobota, 27 lipca 2013

Paszportowo

Byliśmy wczoraj wyrobić paszport  :)
Może uda się jeszcze wyskoczyć na jakiś weekendzik gdzieś za Polską granicę, jeśli szybko go dostaniemy:(

A jak paszport to i zdjęcie paszportowe :) Uśmiałam się strasznie z tego mojego synka:) siadł na fotelu, otworzył usteczka i patrzył zdziwiony na Panią fotograf, jedno zdjęcie , drugie, a on miny nie zmienia tylko patrzy zdziwiony, my z Amelką zaczęłyśmy się śmiać okropnie,
a Pani do mnie - Czy może mu Pani zamknąć ta buzię???
Zamknąć Buzię???!!!! Pytam Pani - A niby jak?? co mam mu potrzymać??
A to dobre!!! :) Więc pytam jej czy to straszna zbrodnia, odraczajaca otrzymanie tego ważnego dokumentu , jeśli on tej buzi nie zamknie?
I tak zostało :) Dla mnie jest śmiesznie, jest cudnie i nam się podoba:)
Wyszliśmy ze zdjęciem z otwartą buzią:)
Pani w biurze paszportowym przegląda uzupełnione podanie, i zatrzymuje się przy rubryce oczy - wpisałam nieokreślone:) był taki przykład na dole , więc zgodnie z prawda tak podałam:)
Uprzejma Pani patrzy na mnie i mówi że to niemożliwe i że trzeba jakieś podać, więc mówię że skoro mają taki przykład jak "nieokreślone" to tak wpisałam bo Bruno ma oczy trzy kolorowe - :)Pani więc do mnie - Pokarzcie mi go tu:) Tatuś dumnie wszedł z synem, podsunął Pani pod sam nos , patrzy, patrzy i w końcu mówi:  Dobra niech Pani wpisze nieokreślone:) hahahaha Tak mój syn ma oczy trzy kolorowe:) szaro, zielono, brązowe:) Jego tata ma dwukolorowe, więc on niewątpliwie chciał go przebić :)
Takie to przygody z tym moim synem :) Więc najdalej za miesiąc odbierzemy paszporcik z otwartą buzią i nieokreślonymi oczami :)

A potem były zakupy imieninowe dla Babci :) I małe co nieco dla mamy :)
I lody świderki:) a przemiła Pani zrobiła w prezencie dla Bruniastego - specjalnego małego swiderka:) którego dumnie trzymał w dłoni :) Ach ten mój syn od małego podrywa wszystkie ekspedientki :)

P.S Mamuśka chrzestna, ukochana Brunciowa po zobaczeniu zdjęcia paszportowego skwitowała, że wygląda jak z reklamy gerbera:) i tego się trzymamy :) Krysiu, Bruno całuje i pozdrawia i kocha nad życie:)


25 komentarzy:

  1. "zamknąć buzię" haha Bruno jaki opalony, że ho ho
    ściskamy: http://www.kolanapiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od małego ma ciemną karnacje:) co mamusię ogromnie cieszy :)

      Usuń
  2. boże, co za dziubek kochany, jak patrze na to zdjęcie to mam ochotę go wycałować, więc przygotuj go na jutro. ];> no jak z gerbera, hihi. :D buziolek kochany. ;* <3! cudne jest to zdjęcie, liczę na jakąś odbitke czy coś!

    OdpowiedzUsuń
  3. hahhaa minę ma kapitalną! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny jest :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny chłopczyk, mina super :D

    OdpowiedzUsuń
  6. z rozdziawioną buźką wygląda słodko.

    Ja mam właśnie taki problem mam szaro-zielone i w jednym dokumencie mam wpisane zielone w innym szare, tak się zastanawiam po cholere wpisywać kolor oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zmień na nieokreślone:) a Jaśniętemu się po kim dostały?

      Usuń
  7. haha jaka minka słodka ;)

    ej! jaki on opalony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba sobie karzę takie wieczko wydrukować na słoiki zamiast Gerbera:)

      Usuń
  8. To szerokości Wam życzę! A Bruno to chyba promienie słoneczne garściami łapie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj lapie ale i karnacje miał taką od urodzenia:)

      Usuń
  9. Bruno chyba juz bez paszportu gdzies w cieplych krajach byl,bo taki opalony :) Słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  10. My wyrabialismy paszport Kubusiowi jak mial 2 miesiace i tak mu sie spac u fotografa chcialo, ze oczu otworzyc nie chcial. Jakos nam sie udalo pstryknac jedno ujecie, na ktorym Kuba wyszedl jak maly kryminalista. Doslownie. Wiem, ze trudno w to uwierzyc, ale ma tak grozna mine, ze strach sie bac. Bruno na swoim wyszedl przeslicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uwierzę jak nie zobaczę! poproszę o zdjęcie!!:) ja też myślałam że Bruno jak kryminalista:)ale podobno dziecko Gerbera:)

      Usuń
  11. Czas leci nieubłaganie a po dzieciach najbardziej to widać:)

    OdpowiedzUsuń