Smutek mnie dziś ogarnął, na niektórych waszych blogach pojawiły się wpisy o mamach pracujących i to widmo które odganiałam tyle czasu ze swoich myśli powróciło ze zdwojona siłą ...
Bo jak mam zostawić tego mojego brzdąca tak z dnia na dzień ...
Owszem zdarzało mi się zostawiac go na kilka godzin z mamą w weekendy gdy zamykałam sesję , ale to nie to samo.
Jak pogodzić się z myślą że za 3 tygodnie już nie będziemy razem rozpoczynać poranków, razem się tulić w łóżeczku przed śniadaniem, razem jeść, i tyle uśmiechów mnie ominie, a może i pierwsze kroki i słowa??
Tak, tak wiem , że większość jakoś przez to przechodzi i że ludzie mają poważniejsze problemy na głowie, ale dla mnie Bruno jest teraz całym moim światem i ciężko mi ten świat tak opuścić.
Czekamy na odpowiedź zaprzyjaźnionej pani A. czy podejmie się opieki nad nim, jeśli nie zostaje nam żłobek prywatny do czego nie jestem do końca przekonana..
Oj tak smutek i żal dzis zagościł na twarzy mamusi i dlatego, tule go dziś ze zdwojona silą,jak gdybym czas chciała zatrzymać ... Brakło nam miesiąca i 8 dni do rocznego "bytowania" w swoim gronie:(
Czy tylko mnie ta wizja tak przeraża?
Bo jak tu zostawić takiego słodziaka?
Ja mogę Bruna wziąć do siebie!!! Pewnie, że słodziak :)
OdpowiedzUsuńTak sobie pomyślałam, ze fajnie byłoby mieć bliźniaki ;) Tylko ciekawe jak by to było w praktyce ;)
Trzymam za słowo!!!:) wysłać kurierem ? :) jeśli chcesz wiedzieć jak zajrzyj na ostatni post Ani z tysiąc gram cudu:) super tam opisała jak to jest:) też zawsze chciałam a teraz podziwiam Anie że tak super sobie radzi:) Ale to też przede wszystkim dwoje cudownych pociech do kochania:)
UsuńZapraszam do nas w odwiedziny! :) Chętnie moje dzieci Ci zademonstrują jak to jest mieć bliźniaki:) Na pewno nie miałabyś czasu na nudę a i na siłowni byś zaoszczędziła bo przy nich to gimnastyka za darmo i kilometry do przebiegnięcia każdego dnia:)
Usuńhahaha Aniu uwielbiam Cię i zapraszam w odwiedziny do nas :) muszę koniecznie poznać chłopaków:)
Usuńhahaha Aniu uwielbiam Cię i zapraszam w odwiedziny do nas :) muszę koniecznie poznać chłopaków:)
Usuń"Tak, tak wiem , że większość jakoś przez to przechodzi i że ludzie mają poważniejsze problemy na głowie, ale dla mnie Bruno jest teraz całym moim światem i ciężko mi ten świat tak opuścić". - myślę tak samo :(
OdpowiedzUsuńUwielbiamy sesję w okularach !!
OdpowiedzUsuńUszy do góry mamuśka !!! Dasz radę ;) Wyobraź sobie, że po każdym ciężkim dniu w pracy w domu przywita Cię ucieszony i stęskniony synuś. Wyściska, wycałuje ... ; ))
Aaaa bransoletki możesz zobaczyć tutaj :) https://www.facebook.com/photo.php?fbid=223292367822687&set=a.105914799560445.15567.100004257751353&type=1&theater
Martuś nie otwiera mi strony:(
UsuńTeż przeraża mnie powrót do pracy. Czeka mnie to za 2,5 miesiąca, a już mnie to martwi i smuci. Ja załapałam się na roczny, ale ze względów finansowych nie mogę sobie na niego pozwolić. Dramat!!!! Mam tylko nadzieję, że skoro tyle mam sobie poradziło, to może ja też dam radę, ale i tak mnie to nie cieszy :(
OdpowiedzUsuńJa bym pewnie skorzystała:( może można odstąpić:) hihihi :) to też już niedługo 2,5 miesiaca a kto zostanie z Milenką?
Usuńtego jeszcze nie wiemy :( chyba jednak będziemy zdani na nianię :( i to też mnie przeraża :((((
UsuńA nie możesz przejść na płatny wychowawczy?
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że ja bym z chęcią wróciła do pracy... Choć na pół etatu (niestety umowa mi się skończyła i nie ma możliwości jej przedłużenia, może za rok, a może i nie...). W każdym bądź razie martwi mnie, że nie mam gdzie wrócić, a lubiłam swoją pracę (pracowałam w zerówce oraz czasami w 3-latkach ;))
Ach! Zapomniałabym! Też mam takie okulary jakie ma Bruncio w tej przepięknej sesji ;)
UsuńPrzystojniacha Ci rośnie, oj będzie rwał laski, będzie rwał ;)
Niestety na płatny nie:((( Właśnie kończę pedagogikę wczesnoszkolną i przedszkolną :) może uda się zmienić zawód na coś przyjemniejszego i bliżej:)
UsuńOj mama bedzie zazdrosna jak będzie rwał :)
Witam, piękne imię dla chłopca - to po pierwsze! Też jestem po pedagogice (specjalnej) doskonale Cię rozumiem:) - to po drugie.
OdpowiedzUsuńMój etat został zlikwidowany i ja nie mam do czego wracać. Trudne i inspirujące!
Pozdrawiam serdecznie:)
Dziękujemy :) oj początkowo wywołało trochę kontrowersji w rodzinie :) teraz już nikt nie wyobraża sobie go z innym imieniem:)
UsuńWłaśnie trochę mnie przeraża że wybrałam kierunek po którym coraz mniej miejsc pracy- wcześniej studiowałam ekonomię:( nie moja bajka 3 stracone lata:(
Kochana nie przejmuj się... Idzie wyż (ponoć) ;)
UsuńPodziwiam wszystkie pracujące mamy! Ja z przyczyn posiadania cudownych bliźniaków nie mam na razie nawet szans o myśleniu o pracy ale teraz po spędzeniu z nimi prawie już dwóch lat razem będzie mi bardzo ciężko zostawić ich na prawie całe dnie! Zapłaczę się za nimi. (Ja bo oni to może niekoniecznie:P)
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię że wracasz do pracy i 3mam kciuki żeby nie było tak źle a rozłąka wyszła Wam na dobre i zbliżyła Was do siebie jeszcze bardziej!
P.S. Bruno jest boski!!! Uwielbiam go:)
3maj mocno:)Ksawery i Marcelek niech też trzymają:) będzie nas więcej :)
Usuńzacznę od skarpetek - ale fajne!!!
OdpowiedzUsuńJa gdzieś tam w głowie jeszcze nie dopuszczam do siebie myśli o tym, że idę do pracy. Ale wyjścia nie ma. Za 2-3 lata Jaśko już nie będzie już tak bardzo potrzebował mamy tylko do dzieci będzie chciał iść. A wtedy ciężko po takim okresie będzie mi znaleźć pracę, dlatego trzeba korzystać jak nadarzyła się okazja.
U mnie chyba oswajam się z myślą, że Jasiek pójdzie do żłobka,chociaż serce boli.
To prawda ale jakoś łatwiej było by mi go zostawić gdyby miał z 1,5 roku -albo tak mi się wydaje:)
UsuńCo do skarpetek to dziękujemy:) kolor ciężki do dopasowania do czegokolwiek:)
Niestety takie czasy że wyjścia nie ma i do pracy czas wracać, gdybym wiedziała że z mamą moja zostaje byłoby mi może lepiej
będzie dobrze, na pewno odnajdziecie się w nowej sytuacji
OdpowiedzUsuńoby:)
UsuńŚliczny synuś, a jak gustownie ubrany;). Rozstanie jest bolesne, mnie tez to czeka ale szczerze powiem, że lepiej przyzwyczaić dziecko w miarę wcześnie do tego że mama znika na dłuższy czas, bo jak już zacznie kumać, to będzie dla niego bardziej bolesne.Moja ma 14 miesięcy i strasznie się boję co to będzie, bo rozumie więcej niż mi się wydaje...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.http://dzidziastyle.blogspot.com/
Może i masz rację, ale chyba i tak bym sie lepiej czuła gdyby miał chociaż rok:(
OdpowiedzUsuńdoskonale Cię rozumiem, mi zabrakło 5 dni :(
OdpowiedzUsuńech tam, taki lajf
kto ma dac radę jak nie my?
ściskam :)
To prawda:) kurde 5 dni to już masakra:) a ja nad miesiącem rozpaczam :)
Usuń