Zaliczyliśmy pierwszy szczyt w życiu Bruna:) Może nie za wielki -919 m.n.p.m. , ale należy do Korony Gór Polskich - a od czegoś trzeba zaczęć :) Byliśmy na weekend w Nysie, znajomi mają tam domki letniskowe nad samą zatoką, co roku zapraszają a my uwielbiamy to miejsce. W zeszłym roku spędziliśmy tam wakacje a ja byłam jeszcze w ciąży, a teraz już z Bruniastym, jak ten czas leci:) Byłam tam już 8 razy i za każdym razem się nie nudzimy, to rewelacyjne miejsce wypadowe , w promieniu 100 km jest tyle do zwiedzania, że jeszcze nie wszystko widzieliśmy :)
W tym roku zdecydowaliśmy się na Góry Stołowe:) A co! niech Bruno zdobywa szczyty już od małego, może pokocha góry, może kiedyś to będzie jego pasja :) Odwiedziliśmy Szczeliniec Wielki.
Bruno póki co zwiedza świat w nosidełku, ale chyba był zachwycony bo rozglądał się dookoła i ani raz nie zamarudził , a wręcz uśmiechał się od ucha do ucha:) Polecam gorąco takie wypady, ja jestem zachwycona, widoki pierwsza klasa, cudowne rzeźby stworzone przez naturę. Polska jest piękna!! Zrobiliśmy sobie postanowienie, że pokarzemy Brunowi jak najwięcej takich miejsc w Polsce, oby czas pozwolił :)
P.S
Oczywiście nie zabrakło wtrącania się I krytyki ludzkiej nawet w tak odległym miejscu:)
Bruno z tatusiem , siostrą i babcią poszli na jeden z tarasów widokowych, ja zostałam na dole bo chciałam zrobić im zdjęcie z dołu. Stoję i czekam przy kamiennych ławeczkach, i słyszę rozmowę
" Zobacz jak on to dziecko niesie, ostatnio był przypadek , że facetowi wpadło do wody. Dlatego MY (
czyt. bo jesteśmy lepsi) kupiliśmy profesjonalne siodełko do chodzenia po górach, ma metalowe obręcze dookoła żeby dziecko jeśli upadnie nie dostało obrażeń. "
Odwracam głowę a tam małżeństwo z dzieckiem i babcią:)
Pomyślałam no cóż widocznie nie jesteśmy dość "profesjonalną rodziną" :) Idziemy dalej ... a tam na trasie niespodzianka:) Szczeliny tak wąskie, że ciężko byłoby się przecisnąć komuś z większym brzuszkiem :) dwie pokonywaliśmy na czworakach :) Nasze nosidełko rewelacja :) Spisało się na medal, Bruno nie wypadł, mimo ekstremalnych warunków, nie bał się, nie doznał obrażeń :) Żyje, jest szczęśliwy i zadowolony:) Pani z "profesjonalnym" nosidełkiem nie doczekałam się przy wyjściu, myślę że nie przecisnęli się przez wąskie przejścia, gabarytowo marnie to widze z ich nosidłem.A siedzieliśmy dość długo , bo karmiłam i przewijałam Bruna. Może i praktyczne w góry, ale chyba nie na tak wąskiej trasie :)
podejrzewam że wracali tą samą trasą, którą weszli:) niestety mniej widokową -jedynie las i kamienne schody. Achhh... no cóż tak to jest krytykować innych. Nie zepsuła mi ta krytyka wycieczki:) a jedynie utwierdziła, że profesjonalne, nie znaczy lepsze :) a czasami proste nosidełko lub chusta, są najlepszym rozwiązaniem :) Nie krytykuje, nie osadzam, może faktycznie ich nosidło sprawdzi się lepiej na innych szlakach, tylko po co wytykać coś innym, jeśli samemu nie sprawdziło się trasy w jaką się wybrało i niespodzianek jakie można napotkać na drodze:) Pozdrawiam wszystkich osadzających:)
Mama zadowolonego Bruna:)
Mój kochany synek na trasie...
 |
| Bruno zadowolony na kolanach u siostry |
 |
| W tym pięknym domku przetrzymali nam wózek Bruna:) |
 |
| baaaardzo zadowolony |
 |
| Brakuje tylko łapki Bruna:) |
 |
| taaaaak fajnie jest - zębów nie pokazuje ale są dwa - na zdjęciu słabo widoczne |
 |
| Na szczycie |
 |
| Mamo!!! jak tu pięknie |
 |
| Ulubiony przysmak Bruniastego:) |
 |
| W schronisku:) - buzia brudna po lodach:) |
 |
| Wąskie przejścia |
 |
| Fajne te skały |
 |
| Zadowolony NA KOŃCU WYCIECZKI :) |
moim zdaniem takie nosidło to zbędny wydatek - założą raz, zrobią zdjęcie gdzieś na leśnej ścieżce i do szafy, a potem znajomi pożyczają.
OdpowiedzUsuńWidzę, że wypad niezły.
A byliście może w skalnym mieście?
Polecam też jaskinie koło Jesenika i oczywiście sam Jesenik.
Ja namawiam Małżonka abyśmy na Kopę się w końcu wybrali, Młodego w nosidło i do góry, albo Rejwiz (bardziej spokojnie).
Nie, Bruno nie ma jeszcze paszportu, ani dowodu - właśnie zdecydowaliśmy że czas wyrobić :)
OdpowiedzUsuńW zeszłym roku z racji mojego brzuchola wybraliśmy trasy "wycieczkowe"min. Krasiejów i Złoty Stok- kopalnie złota. Nie byłam zwolenniczką parków dinozaurów dopóki nie odwiedziłam Krasiejowa - dla dzieci rewelacja a i dorosłych zadowoli:) Polecam:)
Jesenik też planujemy odwiedzić , póki co byliśmy w Javorniku , też pięknie:)
Nic straconego u Pawła jesteśmy co roku wię na przyszły rok zostaje skalne miasto i Jesenik:)
W sierpniu wybieramy się jeszcze do Szczawnicy :) mamy tam niedaleko i jesteśmy zauroczeni ile byśmy tam razy nie byli :) A do tego lody na wagę pycha... :)
Namawiaj męża i w góry!!
Zgadzam się Krasiejów fajny tylko bardzo drogo moim zdaniem.
UsuńJa jeszcze polecam zoo w Opolu - ceny nie zabijają, a naprawdę warto odwiedzić.
cena może i duża ale plusem jest to że wszystkie atrakcje dla dzieci - a Amelka miała z nich ogromną radochę są już wliczone w cenę . Do tej pory spotykałam się z tym że najpierw była wszędzie opłata za wejście a potem co rusz atrakcje dla dzieci i każda dodatkowo płatna i idź tu z dzieckiem przez ten gąszcz atrakcji i płać za wszystko po kolei:) A ZOO wezmę pod uwagę choć myśleliśmy ostatnio nad Wrocławskim. Nie wiesz czy ZOO Opolskie jest większe od Krakowskiego? muszę to koniecznie sprawdzić .
UsuńŚwietna wyprawa, a Bruno jak zwykle prezentuje się przystojnie ;)
OdpowiedzUsuńStara się jak może :) hihi może kiedyś zdobędzie serce takiej ślicznotki jak Olka :)
UsuńZazdrościmy wycieczki ... My na wakacje wybieramy się dopiero listopad-grudzień bo Filipa tata nie może teraz (praca), ale nawet w domu się nie nudzimy... ;p Rosną nam te dzieciaki, oj rosną... Jak na sterydach :D Brunio jak zwykle świetnie wygląda... A gdzie zdjęcia mamy?? Buziaki kochani ! ;**
OdpowiedzUsuńP.S. Aaaa.. Co do gadania ludzi to : " Ludzie gadali i będą gadać. " My mieszkamy w małej wiosce, a tylu rzeczy się o sobie dowiaduje. Ale my się nie przejmujemy gadaniem ludzi i nam z tym dobrze ;))
to pewnie jedziecie gdzieś w ciepłe kraje? Martuś zdradź szczegóły a ja się zastanawiam czy byś zdążyła mi jakąś śliczna ozdobę zrobić ?
UsuńOczywiście jak by było coś z fioletem to będę najbardziej zadowolona:) myślałam o czymś na rączkę? :) a teraz wielki uśmiech na taaaak :)
P.S U mnie się śmieją że mu dajemy hormon wzrostu :)
Teraz robię takie plecionki ze sznurka woskowanego ... Mogę Ci zrobić jeśli chcesz z fioletowymi perełkami ... ;)) Dodam wieczorkiem zdjęcie to sobie zobaczysz... A co do wakacji to jeszcze nie wiemy dokładnie gdzie, ale pewnie tam gdzie będzie ciepło ... ;d
UsuńBuziak dla mamusi i dla Brunia oczywiście
; *
ok to czekam na zdjęcia:) chcę coś oryginalnego i niepowtarzalnego takiego tylko dla mnie:) a jednocześnie delikatnego :)
UsuńAle masz przystojnego synka ;-) zazdroszcze wycieczki z maluszkiem ;-)
OdpowiedzUsuńoj tam , oj tam ty też będziesz miała:) albo śliczną córcie :) wtedy ją kupie za 3 wielbłądy za żonę dla Bruna :)
UsuńJuz dajesz Brunowi lody? Przeciez nie wolno - co ludzie powiedzą ;P ;) (jak Mu smakują niech je ;))
OdpowiedzUsuńA wycieczka... hm... Szoda, że mam tak daleko żeby w góry wyruszyć, ale nie narzekam, za to moge nawet codziennie być nad morzem ;)
Pozdrawiam!
hahaha mówiłam że jestem gorszą mamą niż ty!!! :) To ja teraz zazdroszczę morza :):)
UsuńPo zdjęciach widać, że wypad się udał. A ja zastanawiam się nad kupnem nosidełka. Zadowoleni jesteście z niego, korzystacie często?
OdpowiedzUsuńSzczerze ostatnio bardzo często. Na początku sporadycznie, ale odkąd zrobiło się ciepło często:) Robimy sobie wycieczki nad rzekę gdzie wózkiem ciężko dojechać :) o dziwo w zimie było łatwiej:) z naszego nosidełka jesteśmy zadowoleni choć kupił je K. bez konsultacji ze mną :) a pewnie bym szukała z tydzień idealnego , a on poszedł kupił i okazało się że jest ok. Myślę że to fajna sprawa gdy chce się robić wycieczki w "ekstremalnych warunkach"
Usuńkochana, ja nie jestem z Krakowa, a z Trzebini, to od Krakowa ok 50km ;-)
OdpowiedzUsuńMasz ślicznego synka, bardzo przypomina mi chłopca, którym się opiekowałam jeszcze za czasów "pomaturalnych"! ;-)
Ściskam! :*
No widzisz ale byłam blisko :) hahaha Bruno dziękuje za komplementy:)i gdybyś chciała powspominać czasy pomaturalne to zaprasza do opieki mama w tym czasie chętnie skoczy do Galerii :) żarcik :) My też ściskamy :)
UsuńOj bo ludzie się nie znają i tak gadają. My mamy i te "profesjonalne" i hybrydę meitai i okazuje się, że mała turystycznego nie zaakceptowała, choć jest solidniejsze i na dłuższe wycieczki na pewno byłoby lepsze. Ale widać to co się wydaje lepsze, nie zawsze być musi i kawałek szmaty okazuje się jedynym wyjściem na szlaku ;) Fajnie Wam, że macie blisko gór. My niestety daleko, jeszcze przesiadka w Warszawie, ponad 8 godzin podróży. To nie zabawa dla niemowlaka. Może za rok, za dwa. Póki co robię za wyrodną i jeżdżę w góry bez dziecka :)
OdpowiedzUsuńŚwietna wycieczka! Zazdrościmy :)
OdpowiedzUsuńNosiliście Małego na zmianę? Czy tata podołał sam?
Podołał sam :) dzielny jest:) Musimy go pochwalić :)
Usuńto nosidełko na szczęście nie obciąża bardzo pleców.
No brawo Bruno! Jesteś prawdziwym zawodowcem:) A Twój tata to prawdziwy siłacz:)
OdpowiedzUsuńA co do profesjonalnych sprzętów to ja jestem tego samego zdania co Ty - drogie nie znaczy lepsze. Czasem proste, tanie rzeczy sprawdzają się dużo bardziej i myślę że Ci ,,mądrzy,, ludzie się o tym przekonali i już na pewno kupili takie nosidełko jak wasze:P :)
dzielni jesteście!
OdpowiedzUsuńświetnie, że nie boicie się wyzwań.
Pani z metalowym nosidłem tkwi jeszcze w tej dziurze, mówię Ci :)
hahaha uśmiałam się strasznie :) słuszny komentarz:)
OdpowiedzUsuń