czwartek, 18 lipca 2013

Pierwszy szczyt zdobyty!

Zaliczyliśmy pierwszy szczyt w życiu Bruna:) Może nie za wielki -919 m.n.p.m. , ale należy do Korony Gór Polskich - a od czegoś trzeba zaczęć :) Byliśmy na weekend w Nysie, znajomi mają tam domki letniskowe nad samą zatoką, co roku zapraszają a my uwielbiamy to miejsce. W zeszłym roku spędziliśmy tam wakacje a ja byłam jeszcze w ciąży, a teraz już z Bruniastym, jak ten czas leci:) Byłam tam już 8 razy i za każdym razem się nie nudzimy, to rewelacyjne miejsce wypadowe , w promieniu 100 km jest tyle do zwiedzania, że jeszcze nie wszystko widzieliśmy :)
W tym roku zdecydowaliśmy się na Góry Stołowe:) A co! niech Bruno zdobywa szczyty już od małego, może pokocha góry, może kiedyś to będzie jego pasja :) Odwiedziliśmy Szczeliniec Wielki.
Bruno póki co zwiedza świat w nosidełku, ale chyba był zachwycony bo rozglądał się dookoła i ani raz nie zamarudził , a wręcz uśmiechał się od ucha do ucha:) Polecam gorąco takie wypady, ja jestem zachwycona, widoki pierwsza klasa, cudowne rzeźby stworzone przez naturę. Polska jest piękna!! Zrobiliśmy sobie postanowienie, że pokarzemy Brunowi jak najwięcej takich miejsc w Polsce, oby czas pozwolił :)

P.S
Oczywiście nie zabrakło  wtrącania się I krytyki ludzkiej nawet w tak odległym miejscu:)
Bruno z tatusiem , siostrą i babcią poszli na jeden z tarasów widokowych, ja zostałam na dole bo chciałam zrobić im zdjęcie z dołu. Stoję i czekam przy kamiennych ławeczkach, i słyszę rozmowę
 " Zobacz jak on to dziecko niesie, ostatnio był przypadek , że facetowi wpadło do wody. Dlatego MY (czyt. bo jesteśmy lepsi) kupiliśmy profesjonalne siodełko do chodzenia po górach, ma metalowe obręcze dookoła żeby dziecko jeśli upadnie nie dostało obrażeń. "
Odwracam głowę a tam małżeństwo z dzieckiem i babcią:)
Pomyślałam no cóż widocznie nie jesteśmy dość "profesjonalną rodziną" :) Idziemy dalej ... a tam na trasie niespodzianka:) Szczeliny tak wąskie, że ciężko byłoby się przecisnąć komuś z większym brzuszkiem :) dwie pokonywaliśmy na czworakach :) Nasze nosidełko rewelacja :) Spisało się na medal, Bruno nie wypadł, mimo ekstremalnych warunków, nie bał się, nie doznał obrażeń :) Żyje, jest szczęśliwy i zadowolony:) Pani z "profesjonalnym" nosidełkiem nie doczekałam się przy wyjściu, myślę że nie przecisnęli się przez wąskie przejścia, gabarytowo marnie to widze z ich nosidłem.A siedzieliśmy dość długo , bo karmiłam i przewijałam Bruna. Może i praktyczne w góry, ale chyba nie na tak wąskiej trasie :)
podejrzewam że wracali tą samą trasą, którą weszli:) niestety mniej widokową -jedynie las i kamienne schody. Achhh... no cóż tak to jest krytykować innych. Nie zepsuła mi ta krytyka wycieczki:) a jedynie utwierdziła, że profesjonalne, nie znaczy lepsze :) a czasami proste nosidełko lub chusta, są najlepszym rozwiązaniem :) Nie krytykuje, nie osadzam, może faktycznie ich nosidło sprawdzi się lepiej na innych szlakach, tylko po co wytykać coś innym, jeśli samemu nie sprawdziło się trasy w jaką się wybrało i niespodzianek jakie można napotkać na drodze:) Pozdrawiam wszystkich osadzających:)
Mama zadowolonego Bruna:)

Mój kochany synek na trasie...

Bruno zadowolony na kolanach u siostry


W tym pięknym domku przetrzymali nam wózek Bruna:)

baaaardzo zadowolony


Brakuje tylko łapki Bruna:)


taaaaak fajnie jest - zębów nie pokazuje ale są dwa - na zdjęciu słabo widoczne


Na szczycie

Mamo!!! jak tu pięknie

Ulubiony przysmak Bruniastego:)

W schronisku:) - buzia brudna po lodach:)

Wąskie przejścia

Fajne te skały




Zadowolony NA KOŃCU WYCIECZKI :)

24 komentarze:

  1. moim zdaniem takie nosidło to zbędny wydatek - założą raz, zrobią zdjęcie gdzieś na leśnej ścieżce i do szafy, a potem znajomi pożyczają.

    Widzę, że wypad niezły.

    A byliście może w skalnym mieście?
    Polecam też jaskinie koło Jesenika i oczywiście sam Jesenik.
    Ja namawiam Małżonka abyśmy na Kopę się w końcu wybrali, Młodego w nosidło i do góry, albo Rejwiz (bardziej spokojnie).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, Bruno nie ma jeszcze paszportu, ani dowodu - właśnie zdecydowaliśmy że czas wyrobić :)
    W zeszłym roku z racji mojego brzuchola wybraliśmy trasy "wycieczkowe"min. Krasiejów i Złoty Stok- kopalnie złota. Nie byłam zwolenniczką parków dinozaurów dopóki nie odwiedziłam Krasiejowa - dla dzieci rewelacja a i dorosłych zadowoli:) Polecam:)
    Jesenik też planujemy odwiedzić , póki co byliśmy w Javorniku , też pięknie:)

    Nic straconego u Pawła jesteśmy co roku wię na przyszły rok zostaje skalne miasto i Jesenik:)

    W sierpniu wybieramy się jeszcze do Szczawnicy :) mamy tam niedaleko i jesteśmy zauroczeni ile byśmy tam razy nie byli :) A do tego lody na wagę pycha... :)

    Namawiaj męża i w góry!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Krasiejów fajny tylko bardzo drogo moim zdaniem.

      Ja jeszcze polecam zoo w Opolu - ceny nie zabijają, a naprawdę warto odwiedzić.

      Usuń
    2. cena może i duża ale plusem jest to że wszystkie atrakcje dla dzieci - a Amelka miała z nich ogromną radochę są już wliczone w cenę . Do tej pory spotykałam się z tym że najpierw była wszędzie opłata za wejście a potem co rusz atrakcje dla dzieci i każda dodatkowo płatna i idź tu z dzieckiem przez ten gąszcz atrakcji i płać za wszystko po kolei:) A ZOO wezmę pod uwagę choć myśleliśmy ostatnio nad Wrocławskim. Nie wiesz czy ZOO Opolskie jest większe od Krakowskiego? muszę to koniecznie sprawdzić .

      Usuń
  3. Świetna wyprawa, a Bruno jak zwykle prezentuje się przystojnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stara się jak może :) hihi może kiedyś zdobędzie serce takiej ślicznotki jak Olka :)

      Usuń
  4. Zazdrościmy wycieczki ... My na wakacje wybieramy się dopiero listopad-grudzień bo Filipa tata nie może teraz (praca), ale nawet w domu się nie nudzimy... ;p Rosną nam te dzieciaki, oj rosną... Jak na sterydach :D Brunio jak zwykle świetnie wygląda... A gdzie zdjęcia mamy?? Buziaki kochani ! ;**
    P.S. Aaaa.. Co do gadania ludzi to : " Ludzie gadali i będą gadać. " My mieszkamy w małej wiosce, a tylu rzeczy się o sobie dowiaduje. Ale my się nie przejmujemy gadaniem ludzi i nam z tym dobrze ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pewnie jedziecie gdzieś w ciepłe kraje? Martuś zdradź szczegóły a ja się zastanawiam czy byś zdążyła mi jakąś śliczna ozdobę zrobić ?
      Oczywiście jak by było coś z fioletem to będę najbardziej zadowolona:) myślałam o czymś na rączkę? :) a teraz wielki uśmiech na taaaak :)
      P.S U mnie się śmieją że mu dajemy hormon wzrostu :)

      Usuń
    2. Teraz robię takie plecionki ze sznurka woskowanego ... Mogę Ci zrobić jeśli chcesz z fioletowymi perełkami ... ;)) Dodam wieczorkiem zdjęcie to sobie zobaczysz... A co do wakacji to jeszcze nie wiemy dokładnie gdzie, ale pewnie tam gdzie będzie ciepło ... ;d
      Buziak dla mamusi i dla Brunia oczywiście
      ; *

      Usuń
    3. ok to czekam na zdjęcia:) chcę coś oryginalnego i niepowtarzalnego takiego tylko dla mnie:) a jednocześnie delikatnego :)

      Usuń
  5. Ale masz przystojnego synka ;-) zazdroszcze wycieczki z maluszkiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam , oj tam ty też będziesz miała:) albo śliczną córcie :) wtedy ją kupie za 3 wielbłądy za żonę dla Bruna :)

      Usuń
  6. Juz dajesz Brunowi lody? Przeciez nie wolno - co ludzie powiedzą ;P ;) (jak Mu smakują niech je ;))

    A wycieczka... hm... Szoda, że mam tak daleko żeby w góry wyruszyć, ale nie narzekam, za to moge nawet codziennie być nad morzem ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha mówiłam że jestem gorszą mamą niż ty!!! :) To ja teraz zazdroszczę morza :):)

      Usuń
  7. Po zdjęciach widać, że wypad się udał. A ja zastanawiam się nad kupnem nosidełka. Zadowoleni jesteście z niego, korzystacie często?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze ostatnio bardzo często. Na początku sporadycznie, ale odkąd zrobiło się ciepło często:) Robimy sobie wycieczki nad rzekę gdzie wózkiem ciężko dojechać :) o dziwo w zimie było łatwiej:) z naszego nosidełka jesteśmy zadowoleni choć kupił je K. bez konsultacji ze mną :) a pewnie bym szukała z tydzień idealnego , a on poszedł kupił i okazało się że jest ok. Myślę że to fajna sprawa gdy chce się robić wycieczki w "ekstremalnych warunkach"

      Usuń
  8. kochana, ja nie jestem z Krakowa, a z Trzebini, to od Krakowa ok 50km ;-)
    Masz ślicznego synka, bardzo przypomina mi chłopca, którym się opiekowałam jeszcze za czasów "pomaturalnych"! ;-)
    Ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz ale byłam blisko :) hahaha Bruno dziękuje za komplementy:)i gdybyś chciała powspominać czasy pomaturalne to zaprasza do opieki mama w tym czasie chętnie skoczy do Galerii :) żarcik :) My też ściskamy :)

      Usuń
  9. Oj bo ludzie się nie znają i tak gadają. My mamy i te "profesjonalne" i hybrydę meitai i okazuje się, że mała turystycznego nie zaakceptowała, choć jest solidniejsze i na dłuższe wycieczki na pewno byłoby lepsze. Ale widać to co się wydaje lepsze, nie zawsze być musi i kawałek szmaty okazuje się jedynym wyjściem na szlaku ;) Fajnie Wam, że macie blisko gór. My niestety daleko, jeszcze przesiadka w Warszawie, ponad 8 godzin podróży. To nie zabawa dla niemowlaka. Może za rok, za dwa. Póki co robię za wyrodną i jeżdżę w góry bez dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna wycieczka! Zazdrościmy :)
    Nosiliście Małego na zmianę? Czy tata podołał sam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podołał sam :) dzielny jest:) Musimy go pochwalić :)
      to nosidełko na szczęście nie obciąża bardzo pleców.

      Usuń
  11. No brawo Bruno! Jesteś prawdziwym zawodowcem:) A Twój tata to prawdziwy siłacz:)
    A co do profesjonalnych sprzętów to ja jestem tego samego zdania co Ty - drogie nie znaczy lepsze. Czasem proste, tanie rzeczy sprawdzają się dużo bardziej i myślę że Ci ,,mądrzy,, ludzie się o tym przekonali i już na pewno kupili takie nosidełko jak wasze:P :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dzielni jesteście!
    świetnie, że nie boicie się wyzwań.
    Pani z metalowym nosidłem tkwi jeszcze w tej dziurze, mówię Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hahaha uśmiałam się strasznie :) słuszny komentarz:)

    OdpowiedzUsuń