piątek, 9 sierpnia 2013

Nocnikujemy się

Tak, tak zaczęło się :)Wiem że to długa praca i że i tak nie mam co liczyć na to że Bruno zacznie już wołać siku:) ale niech się oswaja i pomału orientuje że nie tylko w pampersy załatwia się swoje sprawy. Początkowo byłam nastawiona nieco sceptycznie, ale postanowiłam spróbować i całkiem nieźle nam idzie:) We wtorek odwiedziłam z moja sąsiadka sklep IKEA i kupiłyśmy nocnik. Najpierw było oswajanie się, Bruno dostał go do zabawy pooglądał, posadziłam go kila razy. Po południu, po drzemce posadziłam go pierwszy raz, i zaczęłam wypowiadać magiczne zaklęcia w postaci słowa "siiii" . I tak mówię i mówię a on siedzi i patrzy :) po 15 minutach poddałam się :) Zostawiłam go w salonie i poszłam wynieść nocnik, wracam a on stoi przy ławie i sika na stojąco :) No facet prawdziwy :) Pierwsza próba zakończyła się więc porażką :) Ale nie poddałam się :) A na wieczór pierwszy sukces!! Radości co niemiara :) I wiecie co ? Jestem w szoku ale do tej pory ile razy go posadzę i wypowiadam swoje zaklęcia udaje się!! Czasem troszkę, czasem bardzo dużo, ale zawsze coś poleci :)Wysadzam Bruna póki co tylko 3 razy dziennie, nie chce go męczyć na początek, chce żeby zrozumiał o co chodzi w tym wszystkim mniej więcej :) Czasem muszę mu czymś zająć ręce bo wierci się i już chce iść gdzie indziej, wtedy dostaje jakąś książeczkę i czekamy na cud:) Za każdym razem bijemy brawo i pokazuję mu nocnik . Bruno uwielbia gdy bije się mu brawo :) A ja robię to za każdym razem gdy coś mu się uda:) Trzymajcie więc kciuki :)

Z innych nowości u nas:)
przebiły się nam już górne dwójki, wygląda ten mój syn jak mały wilkołak. Pojawiło się słowo baba :)- które  nie do końca świadome jest i w pełni świadome  "opa" czyli  piłka :)???? Faceci :) Kochany już jest strasznie:) Nadal nie ma ochoty nauczyć się papa :) śmieje się gdy wszyscy do niego machamy i tyle :) Leń :) Umiemy już prawie przybijać piątkę :) Ale jeszcze nie każda próba kończy się sukcesem. Nauczył się natomiast straszyć :) Kiedy zapytam jak Brunio straszy szczerzy zęby robi groźna minę i wydaje głośne aaaaaaa z taką chrypka fajną to robi :) To jego ulubiona zabawa, straszenie :) Z chodzeniem dalej cisza za to wczoraj zaskoczył ten mój syn wszystkich. Kiedyś już wspominałam że uwielbia się wspinać po wszystkim co możliwe . Wczoraj siedzieliśmy u sąsiadki na ogrodzie na kawce ( pozdrawiam K.) a on bawił sie z dziećmi -a przynajmniej starał się. Na ogrodzie była zjeżdżalnia -wcale nie mała - korzysta z niej 4  latka :) Nagle sąsiadka krzyknęła, odwracam głowę a mój syn dumnie wspina sie po drabinie!!! Podeszłam na spokojnie do niego i postanowiłam nie ingerować a jedynie asekurować :) Byłam przekonana że pod koniec spadnie, a on wszedł do samej góry i usiadł nawet????!!!! SZOK dla mamy :) Dopiero kiedy siadł u góry wyciągnął rączki do Oliwki - córki sąsiadki żeby pomogła mu zjechać :) I mamusia miała po kawie bo musiała stać i asekurować przez resztę czasu swojego syna , który za nic w świecie nie chciał zjechać kiedy się go sadzało u góry samemu, nie on musiał wyjść tam sam :) Aż się boję co przyniesie dzisiejszy dzień :)


A na koniec pocałunek mojego synka i Kraksy :) 

14 komentarzy:

  1. Ja też myślałam już o nocniku, widziałam jeszcze u jednej mamy na blogu wpis, że sadza córeczkę, więc mnie to kusi żeby spróbować.
    A z tą huśtawką to mi szczęka do ziemi opadła... :) Zdolny Bruno! i piękny oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też :) nie wiem skąd to dziecko ma tyle siły:) podobno mój brat taki był urodził się to ważył 4800 :) a potem podobno był w stanie w wieku 9 miesięcy gibnąć się z łóżeczka:) podciągał sie na rękach :) także i tak nie mam źle :) postaram się go nagrać jak będziemy u sąsiadki jak wchodzi :)

      Usuń
  2. Nasz Fifi już od 3 miesięcy robi kupę na nocnik. Wyśmiałam moją mamę gdy pierwszy raz (gdy miał 6 miesięcy) posadziła Go na nocnik. Patrzę, a tam kupa. Głupio mi się zrobiło. :D A i siku też czasami mu się zdarza. I też za każdym razem biję mu brawo a On się cieszy i spogląda do nocnika co zrobił. :P Jejkuu też bym chciała, żeby Fifi raczkował. A tu nic. :((Chyba wcale tego nie doświadczymy bo staje na nóżkach ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko się ciszyć zacznie szybciej chodzić!!!ja Bruna uczyłam raczkować razem z jego siostra :) nie miałam wyjścia bo zaczął stawać jak miał 5,5 miesiąca i bałam sie o kręgosłup:( niestety opóźniłam tym pewnie chodzenie:( ale może to i lepiej jak dłużej oszczędza nogi :)

      Usuń
  3. zachęcające nocnikowe początki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz lepiej raz gorzej.. ale początki były dobre:)

      Usuń
  4. hahah, jak jeszcze się oglądnął jak go polizała! :D boże, jaki ten mój chrześniak już duży! bij mu też brawo ode mnie! :* dzielny chłopak! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. jak to się stało, że przegapiłam ten post?;/
    haha to raczej wygląda jak - poszła sobie? to uciekam ;P

    Ha! I co i co? już na spokojną kawę do sąsiadki nie chodzisz? ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki duży chłopak:) pierwsze sukcesy ma za sobą. My ostatnio widzielismy nocniczek fajny, niebieski, ale zabrakło mi odwagi by kupić. Chyba powoli zbliża się ta pora;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, może akurat jak nie to przyda się na kiedyś :)

      Usuń
  7. To koniec mamusiu z kawkami:p Brawo Bruno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak muszę z nimi skończyć od poniedziałku wracam do pracy:(

      Usuń