sobota, 17 sierpnia 2013

Ostatnie beztroskie chwile...

Stało się...
W poniedziałek nadejdzie ten dzień wiejący chwilą grozy....
W poniedziałek mama wraca do pracy...
W poniedziałek ucałuje swojego pierworodnego, syna mojego jedynego ukochanego....
W poniedziałek wyjdę z domu i spróbuję się nie obrócić, choć pewnie łzy po policzkach polecą...
W poniedziałek wsiądę w pociąg ---->> Kierunek Kraków...
W poniedziałek zasiądę za swoim biurkiem, wstukam hasło w komputerze...
W poniedziałek zacznę pracę, a przed oczami i tak pewnie widzieć będę tylko Jego...
W poniedziałek się rozstaniemy na długie 9h ...
W poniedziałek po pracy będę biegła na pociąg powrotny szybciej niż zwykle..
W poniedziałek gdy wysiądę będę niczym Struś Pędziwiatr uciekający przed kojotem, pokonując ten kilometr dzielący mnie od stacji do domu..
W poniedziałek...
Czy dlatego nie lubię poniedziałków??
Wrrrróć... nienawidzę poniedziałków...



A tymczasem borem lasem...
Tymczasem staram się spędzać te ostatnie chwile jak najintensywniej 
W czwartek zwiedzaliśmy Sandomierz, było cudnie
W piątek odebraliśmy z samego rana paszport Bruniastego i udaliśmy się na Słowację do Popradu na baseny tamtejsze, zdecydowanie wolę termy Bania , bliżej, taniej i wszystko jakoś lepiej ogarnięte...
Ale Bruno po ponad 3 godzinach w wodzie był wniebowzięty a to dla mnie najważniejsze...
Nawet skakaliśmy do wody za raczki, słodziak mój dał czadu...
W piątek też pokonał sam około 5 metrów na własnych nogach bez trzymania!!!
Cudo moje :) Do tej pory robił po dwa kroczki i siadał, chyba się bał a tam zobaczył na placu zabaw wielki klocek pufę i zasuwał równo!! Matka szok, ciotka Madzia szok a on dopadł do pufy i zadowolony patrzy na nas!! Więc odważniejszy się robi... abo się zapomina:) ale i tak się cieszę że mnie to nie ominęło :)
Kochane trzymajcie kciuki za matkę wariatkę bo zwariuje do reszty z tych wszystkich obaw i żali ...



Siora choć jedziemy dalej....


Z moja siostrą ukochaną<3



Ale fajne te widoki...

A kuku!!



21 komentarzy:

  1. Ujej! A z kim bedzie Bruno? Matki powinny miec wiecej wolnego! Zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram! mamy nianię i moja mama na zmiane z nią bedą się nim zajmować :(

      Usuń
  2. Trzymam kciuki z poniedziałek! Mnie czeka to za 1,5 miesiąca - jak o tym pomyślę, ciarki mam na plecach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierze Ci myslałam że się rozpłacze jak w poniedziałek weszłam do pracy :)

      Usuń
  3. Będzie dobrze. Nie taki diabeł straszny.
    Spokojnego poniedziałku zatem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szybko ten czas zleciał w domu z dzieckiem. Ale Bruno to już poważny mężczyzna. Trzymaj się, dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Najgorszy początek, a potem oboje przyzwyczaicie się.
    Zdolny ten Bruno, że nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko sie przyzwyczaić:( 18 miesięcy ze mną spędził to pewnie tyle samo zajmie mi odzwyczajanie się :)

      Usuń
  6. Boski, przystojny, śliczny, słodki,kochany (itp. itd.) Brrrunoooo ... ! ;))
    Jak tak na Niego patrzę jak stoi to jest chyba jeszcze większy od naszego Filipa. ;)
    Giganty takie nam porosły. ;p
    Co do chodzenia to Fifi się też puszcza, zamyka oczy i leci na tyłek . ;p Raz zrobił tylko dwa kroki. Ale myślę, ze jak teraz zaczął raczkować to chodzenie trochę poczeka.
    Aaaa no i trzymam kciuki Mamuśka !! Dasz radę... ;)) Ja na razie wracam do edukacji, ale tylko w weekendy...
    Buźka ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś dziękujemy za kciuki :) bardzo sie przydały :)

      Usuń
  7. będzie dobrze :)

    najgorszy pierwszy dzień, a potem już jakoś leci.

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki za bezbolesne wejście w nowy system

    OdpowiedzUsuń
  9. musi być dobrze, kto ma dać radę jak nie Ty? noooo pytam się :)
    ściskam, Brunio Mądry Chłopaczek da sobie radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biore się za siebie zaciskam poślady i do przodu:) z takim wsparciem napewno dam rade :)

      Usuń
  10. I jak i jak po poniedziału oraz wtorku?

    A to nie jest tak, że możesz złożyć o skrócenie czasu pracy o jedną godzinę (tj. będziesz miała płacone za 8 godzin a będziesz w pracy 7..., takie coś pamiętam, że miała moja siostra jak 5 lat temu wracała do pracy i mają to też inwalidzi :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę wcześniej ale na dojazdy schodzi mi 3h :)

      Usuń